Wood i Anioł Mroku

Jak myślicie, łatwo jest zabić osobę, którą się kochało? Moja odpowiedź na to pytanie brzmi: banalnie. Żartowałem. Zabicie osoby, którą darzyło się miłością jest jak odcięcie sobie którejś z kończyn bez znieczulenia. I choć mija czas, krew wciąż płynie. Nie można od tego się uwolnić. To wieczne cierpienie.

Mam na imię Wood i opowiem wam krótko o tym, jak zabiłem swoją ukochaną dziewczynę.

 

***

 

Miała na imię Aria. Była niesamowicie piękna jak anioł i krucha, niczym porcelanowa laleczka. Kiedy trzymałem ją w ramionach, bałem się, że mogę zrobić jej krzywdę.

Jakież mylne było moje pierwsze wrażenie! Aria wcale nie była taka, na jaką wyglądała. To był psikus, że jej silna, waleczna i twarda dusza otrzymała takie delikatne i wrażliwe ciało. Widać natura też potrafi płatać figle. Byłem pod wrażeniem jej charakteru; imponowało mi to, w jaki sposób Aria dążyła do celu. Nigdy nie ustępowała; zawsze musiała postawić na swoim.

W końcu poznałem jej sekret. Powiedziała mi o nim pewnej wiosennej nocy, kiedy leżeliśmy przytuleni na łące pełnej mleczy i stokrotek. Spojrzała mi prosto w oczy i wyznała prawdę.

Nie byłem w stanie w to uwierzyć. Moją pierwszą reakcją był śmiech. Ale kiedy zobaczyłem, że Aria się nie uśmiecha, wiedziałem, że to wszystko to prawda.

Śmiech zamarł mi na ustach. Odsunąłem się od niej i usiadłem na trawie, łapiąc się za głowę. To było nie do pomyślenia! Takie rzeczy przecież działy się tylko w filmach.

Popatrzyłam na nią. To, co powiedziała, kompletnie mi do niej nie pasowało. Aria twierdziła, że jest jednym z sześciu Aniołów Mroku, którzy mają doprowadzić do końca świata.

Przez kilka dni nie spotykałem się z nią. Wmawiałem sobie, że Aria oszalała. Moja dziewczyna Aniołem, który miał doprowadzić do Apokalipsy? Niedorzeczne!

Jednak jej dzieło zaczęło dokonywać się szybciej, niż myślałem. Najpierw zaczęła się wojna. Potem głód. A potem było już tylko gorzej.

Nie mogąc sobie pozwolić na bezczynne siedzenie i patrzenie na to, co się dzieje na świecie, postanowiłem coś zrobić. Usiadłem przed komputerem i zacząłem szukać informacji na temat Aniołów Mroku.

Aria rzeczywiście nie kłamała. Jej zadaniem było zniszczenie świata. Kiedy o tym czytałem, dostałem gęsiej skórki. Na końcu artykułu znalazłem coś, co mnie bardzo zaintrygowało i dało szansę na przeżycie nie tylko mnie, ale i całej ludzkości.

Apokalipsy mogło dokonać sześciu Aniołów. Kiedy jeden z nich zginął, nagle wszystko się cofało. Śmierć jednego z Aniołów gwarantowała bezpieczeństwo dla świata na kilka stuleci, do narodzin nowego Anioła Mroku.

Oczywiście na początku nie brałem pod uwagę tego, że będę musiał zabić Arię. Jednak mój plan spalił na panewce, bowiem dowiedziałem się, że Anioły Mroku były wręcz nie do „zlokalizowania”.

Zrozumiałem, że musiałem wybrać. Świat lub Aria. To nie był łatwy wybór. Na szali stała moja ukochana dziewczyna i życie milionów ludzi. Tocząc walkę ze samym sobą, w końcu dokonałem wyboru. I wcale nie było mi z nim łatwo.

Kolejnej nocy, przygotowałem się do nieuniknionego: na poszukiwania Arii zabrałem srebrne ostrze, zanurzone w truciźnie.

Odnalazłem ją na cmentarzu. Wyglądała mrocznie, wręcz jak śmierć. Zdziwiła się na mój widok. Podszedłem do niej. Cały się trząsłem. W środku miałem jedno wielkie bagno. Aria popatrzyła na mnie i spytała, co się dzieje.

Nie potrafiłem odpowiedzieć na jej pytanie, bo płakałem. Kiedy zanurzyłem srebrne ostrze w jej ciele, poczułem się jakbym to ja został nim ugodzony.

Aria popatrzyła na mnie, jak nie rozumiała, co się dzieje, po czym zachwiała się i upadła. Jej śmierć była niesamowicie szybka, jakbym przerwał nitkę. Tyle. Nigdy nie czułem tak dotkliwego bólu, jak w tamtym momencie. Zupełnie, jakby moje serce właśnie pękło.

Wraz ze śmiercią Arii, świat się uspokoił. Ludzie znów mogli zacząć żyć normalnie, a ja żałowałem tylko jednego: że nie umarłem wraz z moją ukochaną dziewczyną.

Średnia ocena: 4.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (22)

  • Drassen Prime 15.09.2014
    Mam na imię Drzewo, nice :)
  • Naha 15.09.2014
    Fajne :)
  • wolfie 15.09.2014
    Drassen Prime, wzięłam pierwsze imię jakie przyszło mi do głowy :D
  • Drassen Prime 15.09.2014
    O lol, ale drewno? :P To już Dick jest lepszy hehe
  • wolfie 15.09.2014
    Następnym razem postaram się uniknąć takiej wpadki :) Dzięki za tą uwagę ;)
  • NataliaO 14.02.2015
    Nie przeszkadza mi imię, inne niż wszystkie. Historia ładna. dam 5
  • KarolaKorman 20.02.2015
    A ja właśnie przez tytuł ,,Drewno i Anioł Mroku" tu zerknęłam i...wpadka. Bo drzewo to tree. I jeszcze jedno co przykuło moją uwagę, a z czym się nie zgadzam to pierwszy akapit. Najpierw zadajesz pytanie; ,, Jak myślicie, łatwo jest zabić osobę, którą się kochało?" i ja od razu wyobrażam sobie sytuację, że już nie kocham (z jakiegoś powodu np. zdrada, poniżanie mojej osoby itp)tej osoby, więc zabicie jej nie jest dla mnie problemem, wręcz być może spełnieniem marzeń. Po czym przekonujesz czytelnika, że to jest strasznie bolesne, więc ja zgłupiałam. W reszcie tekstu, opowiadasz historię morderstwa dla ocalenia świata, ale nie przekonałaś mnie trzema zdaniami cyt. ,, Najpierw zaczęła się wojna. Potem głód. A potem było już tylko gorzej."do wielkiej zagłady świata. Nie oceniam.
  • Prue 20.02.2015
    Troszkę przycięty tekst. Ahh, lubię Cię czytać i może dlatego mi szkoda, że tak mało tekstu. Temat ciekawy. Początek taki wyszedł jak by miało być banalnie ale i tragicznie. Szkoda, że mało tej treści, która zawsze u Ciebie jest logiczna. Ale zaciekawiłaś mnie i czekam na więcej tej historii. Dam 4
  • wolfie 20.02.2015
    To już dawno było napisane opowiadanie i szczerze mówiąc, to teraz się go trochę wstydzę. :)
  • Prue 20.02.2015
    No, rozumiem. Jest trochę nieodciągnięć ale jednak masz ten styl co mnie urzeka. Może je poprawisz lub będzie coś dalej. Chętnie bym przeczytała. Każdemu dobremu pisarzowi zdarzają się potknięcia.
  • KarolaKorman 20.02.2015
    Nie ma czego. Najlepiej byłoby uczyć się na cudzych błędach, ale niestety uczymy się na własnych. Pozdrawiam :)
  • wolfie 20.02.2015
    Chciałabym Cię o coś poprosić, Prue. Jeśli to nie jest kłopot, to bardzo bym chciała, byś przeczytała moje inne opowiadanie o Aniele - chodzi mi o "Anioł na krawędzi". Jeśli nie chcesz, nie musisz tego robić :)
  • Prue 20.02.2015
    Przeczytam. Bardzo chętnie. Nie lubię za bardzo o aniołach :) wiec mogę się doczepić.
  • wolfie 20.02.2015
    Dziękuję :)
  • KainaBref 09.05.2015
    O hm. Szkoda, że nie wstawiacie w swoich opowiadaniach na opowi dat określających kiedy coś napisaliście. Bo tu widzę kolosalną różnicę:
    Wielkie brawo za wspaniały wstęp, krótko, zwięźle, wspaniale.
    Akcja ma swoje tempo, jest trup, złamane serce, dla mnie wisienka na torcie. Zauważyłam parę powtórek się, do łatwego usunięcia. I nic więcej:) i znowu daję 5, bez zbędnego marudzenia.
  • wolfie 09.05.2015
    Spójrz na datę dodania, Kaina :)
  • KainaBref 09.05.2015
    czyli data dodania jest datą napisania? wszędzie? to zwrócę na to uwagę ;)
  • wolfie 09.05.2015
    W większości moich opowiadań tak jest, czasami może z jednodniowym opóźnieniem ;)
  • KainaBref 09.05.2015
    dobrze wiedzieć
  • wolfie 09.05.2015
    Dziękuję Ci bardzo za wszystkie opinie, Kaina ;) :)
  • KainaBref 11.05.2015
    polecam się na przyszłość ;)
  • Cherryl 09.07.2015
    Opowiadanie czytało się przyjemnie, jednak czuję swego rodzaju niedosyt. Czegoś mi tutaj brakowało. Czytając, nie czułam tego, co mógł czuć Wood. Znowu brakuje mi dogłębniejszego opisu uczuć. 4.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania