Wpatrzony w punkt
Idę wpatrzony w jeden punkt
I mam go ciągle przed oczyma
Ten punkt to jest mój koniec dnia
Ten punkt co życie nam wytycza
Lecz zawsze wciąż pod górę mam
A droga długa wyboista
Tę drogę muszę przebyć sam
Choć ona trudna kamienista
Ku źródłu tak przed siebie brnę
I nie oglądam się za siebie
Nie wiem czy dojdę ale chcę
Wierzę że jutro będzie lepiej
Idę wyschniętym rzeki dnem
Potykam się wciąż o kamienie
Spotykam ludzi podobnych mi
Bo życie ludzkie to cierpienie
Bo życie ludzkie trudne takie
Pomocnych dłoni coraz mniej
Tym bardziej trudne kiedy dalej
Albo gdy bliżej końca jest
Dlatego czekam tu na deszcz
Czekam na deszcz ten co z gór spłynie
I porwie mnie jak lawina
Przez noc wypełni tę dolinę
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania