Wpatrzony w punkt
Idę wpatrzony w jeden punkt
I mam go ciągle przed oczyma
Ten punkt to jest mój koniec dnia
Ten punkt co życie nam wytycza
Lecz zawsze wciąż pod górę mam
A droga długa wyboista
Tę drogę muszę przebyć sam
Choć ona trudna kamienista
Ku źródłu tak przed siebie brnę
I nie oglądam się za siebie
Nie wiem czy dojdę ale chcę
Wierzę że jutro będzie lepiej
Idę wyschniętym rzeki dnem
Potykam się wciąż o kamienie
Spotykam ludzi podobnych mi
Bo życie ludzkie to cierpienie
Bo życie ludzkie trudne takie
Pomocnych dłoni coraz mniej
Tym bardziej trudne kiedy dalej
Albo gdy bliżej końca jest
Dlatego czekam tu na deszcz
Czekam na deszcz ten co z gór spłynie
I porwie mnie jak lawina
Przez noc wypełni tę dolinę
Komentarze (3)
Życie to droga do nikąd, bo koniec jest jego początkiem. Punkt do którego zmierzamy to co? A za punktem ? 5 i miłego dnia
Jesteś nowy, może więc nie zauważyłeś, że nikt tu nie wrzuca sześciu tekstów pod rząd, jest to aroganckie wobec innych, których w ten sposób spychasz z głównej. Pomyśl, czy jesteś człowiek kultury, czy sapmer, który zawala całą stronę swoją "twórczością", bo jest absolutnie przegenialna, innych mając w posiadaniu. Niepisane kodeksy też są ważne, ważniejsze od twoich utworów.
Rzeczywiście nie pomyślałem o tym. Mój błąd. Przepraszam wszystkich użytkowników, to się już nie powtórzy :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania