WRÓĆ
WRÓĆ
Wróćcie to wszystko,
co wyszło, gdy spałem,
gdy uchodziłem w bezwstydne
pragnienia, przez drzwi otwarte...
Wróć w bieli płatku,
w śnieżnobiałym wichrze.
Wróć i ty, czasie,
złamana wskazówko.
Wróćcie wspomnienia,
roztwórzcie mi oczy...
...na drzwi otwarte, spróchniałą
już przeszłość...kurz w sercu
listów, obdartą komodę...
...i teraz lepiej, i świeczka ożyła,
zrodziła cienie, poznaję, już jesteś,
przez drzwi otwarte...dziękuję,
że weszłaś, zamknij je, proszę,
nie umkną mi cienie...
...zupełnie nasze, piruet
realny w rytm bicia
serca nieotwartych listów...
tańczące cienie, zamknięte
w komodzie, w zbyt starej nocy,
a nie chce się spać...
...lecz to już było, wspomnienie
wyblakłe zatarte w liście,
w literze dla kurzu, przecinek
sennej, wypalonej głowy.
Stracona, odeszła w bezwstydne
pragnienia.
Wstanę nad ranem, a noc
tak odległa, taka
niepodobna, w cieniu...
pierzchła, i umarła
świeczka, uciekłaś w płomieniu
tlącej się przeszłości...
Wróćcie wspomnienia,
roztwórzcie mi oczy...
...roztwórzcie drzwi...
...i wróćcie to wszystko,
co wyszło, gdy spałem,
gdy uchodziłem w bezwstydne
pragnienia, przez drzwi otwarte...
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania