Wrocław miastem spotkań (dribbelek)
„Ani mi się waż”, krzyknęła, a ja zacząłem rozmyślać, czy zwykłe „nie rusz” by nie wystarczyło? „Ani się waż”, powtórzyła. Zamerdał kordialnie. Był wylewny. Życzył zdrowia, mądrych dzieci, dużo dobra, grubej żony i wypasionego domu pod Wrocławiem na terenach niezalewowych. „To miłe z jego strony”, pomyślałem. Pożegnałem się, pomerdawszy, powąchawszy.
Komentarze (12)
? dobre! "Szumny" tytuł, treść rozbrajająca. Uśmiechnęło mnie.
Cieszę się, Tjeri. No widzisz... Na psy zszedłem i stwierdziłem, że z pozycji psa widać mniej, czyli inaczej, czyli więcej, czyli lepiej. Bywa. Ponieważ słówek było zaledwie 49, a czworonogi nie lubią forsy, totalnie zaszalałem i dodałem, poprawiłem to, tamto, a nawet owo. I teraz jest gitara.
Ja myślę, że taki pieseł samo sedno widzi... ?
Bardzo fajny pomysł. Optymizmem i życzliwością powiało. Dribellek jak się patrzy, nic dodać nic ująć.
Pomysłowe, dobrze rozplanowane narracyjnie i przede wszystkim niewymuszenie zabawne. Solidna miniaturka.
Miło mi, Drodzy Moi. Najlepsze jest to, że faktycznie byłem kiedyś świadkiem takiej scenki rodzajowej, jak młoda dziewczyna odciągała pupila słowami "ani mi się waż". Pomyślałem, że równie dobrze mogłaby do niego mówić po francusku, po hiszpańsku, tak dziwnie i wyszukanie zabrzmiało... no i w efekcie również zabawnie. Jak widać warto obserwować to nasze życie nie takie znowu szare. Nigdy nie wiadomo, co może się przydać jako gotowiec do wykorzystania. Dzięki za komentarze.
Haha! "odciągała pupila słowami "ani mi się waż". Pomyślałem, że równie dobrze mogłaby do niego mówić po francusku, po hiszpańsku, tak dziwnie i wyszukanie zabrzmiało..."
Cholerka, chyba też do psa zdarzyło mi się tak rzec ?
To był mały, maluśki słodki pieseczek, takie niewiniątko aniołkowate z wyglądu. A ważyć na coś to się może co najwyżej wkurzony goryl zamknięty w klatce albo wykastrowany tygrys, który właśnie schrzanił z zoo.
Wobec tego czuję się prawie usprawiedliwiona, bom się tak odezwała tak do owczarka patrzącego z ochotą na błotnistą kałużę. :)
:-) "Górale" ("pasterskie") to moje ulubione rasy. Zazdroszczę!
To mój chyba najmniej pasterski z owczarków, bo nimcajski :).
Cholerka, właśnie (znowu) powiedziałam do psa "ani się waż!". Czuje się podle ?.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania