Wróżka i Czarnoksiężnik na Imprezie w Stylu Czasów, Które Były Inną, Lepszą Bajką
"Wróżka i Czarnoksiężnik na Imprezie w Stylu Czasów, Które Były Inną, Lepszą Bajką"
gatunek: sny/fantastyka/czas wolny
Wiosna 2012. Fantastyczne Miasto Spontanicznych Imprez.
Było około godziny dziesiątej rano, kiedy trzydziestojednoletnia Wróżka Miejsko-Plażowa znajdowała się na korytarzu Pałacu Imprez Integralnych, otoczonego parkiem i kompleksem sportowo-rekreacyjnym. Właśnie wyszła z niedużego pomieszczenia biurowego, kiedy nagle spotkała trzydziestoczteroletniego Czarnoksiężnika Zmiennokształtnego, który był jej kolegą z uniwersum Kolejnej Spośród Nieskończonej Ilości Tropikalnych Planet, gdzie oboje wówczas egzystowali.
— Cześć, Wróżka — przywitał się Czarnoksiężnik.
— Cześć, Czarnoksiężnik — odpowiedziała Wróżka.
Nagle przyszło kilkadziesiąt trzydziestokilkuletnich, tańczących osób w imprezowym nastroju. A osoby te okazały się ich znajomymi z innych, dawniejszych epok.
— Cześć, spacerowicze! Czujecie falę nostalgii? Jej szczyt właśnie wraca i wyląduje nie aż tak daleko od tego miejsca! Lećcie z nami i dajcie się wciągnąć w prawdziwy wir retrowave! Czy to przypadek, że jesteście jednocześnie tu i teraz? Nie sądzę! Mówiąc prawdziwy, mam na myśli dosłownie prawdziwy! Jak tego doświadczycie, to uwierzycie! — imprezująca grupa zaproponowała napotkanej dwójce wspólną, tajemniczą przygodę.
— Cześć, znajomi i znajome z dawniejszych lat! To bardzo miła niespodzianka, znowu was spotkać! Niektórych nie widzieliśmy już od kilku lat! Cóż, bardzo nam miło. Więc lecimy z wami! Być może, czeka nas przygoda życia! Ha, ha, ha! — Czarnoksiężnik i Wróżka przystali na propozycję.
Wszyscy razem unieśli się w powietrzu, wylecieli z monumentalnego budynku przez okna korytarza, przefrunęli nad połową Miasta Spontanicznych Imprez, aż dotarli na jego dalekie, malownicze, sielankowe przedmieścia. Weszli, jedno po drugim, do dosyć dużego, wolnostojącego, dwukondygnacyjnego domu jednorodzinnego.
Na miejscu zastali dwie Wenusjańskie Księżniczki, jak i dwóch Marsjańskich Książąt. Każde z tych czworga było bardzo uzdolnione muzycznie. Kiedy wszyscy już znaleźli się w środku, to wtedy słońce zmieniło kolor na różowo-fioletowy, niebo stało się pomarańczowe. Wówczas zaczęła się impreza taneczno-dyskotekowa. W przestronnej jadalni znajdowała się scena karaoke, podłoga taneczna, boombox w stylu lat osiemdziesiątych, głośniki i kula dyskotekowa.
Jedna z dwóch Wenusjańskich Księżniczek weszła na scenę karaoke i zaczęła śpiewać piosenkę tytułową z epickiego, legendarnego, animowanego filmu o lwach i innych dzikich, tropikalnych zwierzętach afrykańskich. Rozpoczęła się impreza taneczno-kulinarna, podczas której można było usłyszeć muzykę z gatunków, takich jak pop, funk, new wave i rock'n'roll. Z sufitu zaczęło powoli opadać barwne, błyszczące konfetti.
Koniec.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania