Wrześniowa wiosna
Jakże lekka i przyjemna jest kula
Co w mej piersi dom znalazła
I powiekom słodko wyszeptała
By się już na wieki przytuliły.
Biega pośród złotych kłosów wiatr
Pomiędzy zielonymi liśćmi śpiewa ptak
A w zimnej rzece pływa pstrąg
Wolny i niczym niezmartwiony.
Leniwie po niebie gramoli się słońce
Ramionami podnosi kwiaty na łące
Maki czerwone i mniszki lekarskie
Złote wplecione w dziewcząt włosy.
Szybuje w dół popękana kolba drewniana
I od prochu czarna lufa
Pędzi broń do swojego żołnierza
Bohatera już na wieki uśpionego.
Jakże lekko i przyjemnie było odejść
Nagą piersią przytulić ostre bagnety.
Jakże lekko i przyjemnie było odejść
Za nasze pola i łąki najdroższe.
Komentarze (9)
''Jakże lekko i przyjemnie było odejść
Nagą piersią przytulić ostre bagnety'' - nie wiem, czy wiesz o czym piszesz, szczerze wątpię.
Dlaczego tak myślisz?
Poczytaj pamiętniki żołnierzy... Baczyński dużo o tym pisał między innymi. Znajdziesz odpowiedź, czy to było ''lekko i przyjemnie''
Widzę, że nie rozumiesz przekazu :)
D4wid a co w nim jest trudnego? Wyznanie trupa?
Umiera dwudziestoletni chłopak, ma marzenia może jakąś miłość i cieszy się, jest mu lekko i przyjemnie umierać, tak? Przeczytaj ''Kamienie na szaniec'' zobaczysz jak łatwo im było umierać... walczyli dla ojczyzny, fakt, ale śmierć, to ostateczność, najwyższa cena. Obowiązek, ale nie przyjemność.
Każdy widzi jednak co innego
mnie się podoba, ale czuję, że mógłbyś go bardziej dopracować. Pierwsze dwie zwrotki całkiem oki, później trochę się posypało, choć potencjał jest, tylko poskładać trochę "po innemu". Za taki wiersz jak teraz dam 4 bo nie masz żadnej oceny, żeby głupio nie wyglądało.
Pozdro
Nie, sorki, ale nie.
"Włoską" rozjebałeś system, więc oczekiwania idą w górę.
Tutaj jest gdzieś pierwiastek ze słowa czy dwóch, ale jako całość lub też przesłanie do mnie nie trafia.
Nie dam oceny. Nie chcę Ci robić w gwiazdkach pierdolnika.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania