Wścieklizna

obiecywałeś a ja wierzyłam

teraz znów kąsasz wyciągniętą rękę

chyba dlatego że lubisz smak krwi

albo te plastry

pod którymi ukrywam naszą znajomość

 

to skomplikowane

 

bardziej nawet niż domek z kart

stojący przy drodze donikąd

gotowy runąć

kiedy stawiam kolejne piętro

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Grafomanka rok temu
    Zazdroszczę, że ludzie potrafią wierzyć w obietnice bez wcześniejszego 'sprawdzam'. Taki luksus... tylko czy po tym należy szukać rachunku krzywd?

    Początek dobry, domki z kart ograne w poezji...
  • Furen rok temu
    Grafomanka, dziękuję za uwagi i postaram się nie powielać ogranych tematów. Wierszami byłam zmuszona zainteresować się od nowego roku, ale zaczyna mi się to pisanie nawet podobać.
    Pozdrawiam
  • Grafomanka rok temu
    Furen, no popatrz, dotknęłaś i od razu wiersze... no, no xD
  • Furen rok temu
    Grafomanka nie, pozwoliłam komuś na nie zerknąć i coś pomajstrować, ale to chyba nie jest zabronione?
  • Furen rok temu
    Grafomanka czy powinnam wpisać współautora, nawet jak on tego nie wymaga?
  • Grafomanka rok temu
    Furen, nie chce mi się w to bawić, a nawet udawać, że się bawię... trzymaj się ciepło!
  • Furen rok temu
    Grafomanka no dobra, znaczy jestem klonem? Nie bardzo znajduję sposób, żeby udowodnić, że jest inaczej, ale trudno. Myślę, że mogę z tym żyć.
    Pierwsza sobota karnawału, można się bawić.
    Pięknego dnia.
  • Senograsta rok temu
    Interesująco, ludzie przechodzą etapy, może on tego potrzebuje, wy, bohaterowie wiersza, dwa podmioty liryczne. Domek z kart skojarzył mi się oprócz domu z przydrożną kapliczką, a droga donikąd. Chyba zawsze jest dokądś, ale nie wiemy dokąd. Teraz, dziś , ludzie się zagubili, nie wszyscy. Wiersz ok
  • Furen rok temu
    Bardzo trafny komentarz, dziękuję za poświęconą uwagę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania