wskroś
wydarzam słowa. w wiersze
z marginesów, liryczne speluny,
poezje...
w wyświechtane pomiędzy.
teraz? piszę siebie o miłości. piszę kochanie.
i rozrywam opuszki pergaminowe
o banalność -
w bród. i wszystko
krwią znaczę. i nic ponad.
tak
kocham, uwierzysz?
Komentarze (7)
A z drugiej strony, gdy korzysta się ze słowotwórstwa, słychać że nie ma takiego słowa. Ja kiedyś o paradoksie w gastronomii pisałem, że oj, tak się nie robi (kiedyś), a wychodzi na to że się robi i jest lepiej (teraz).
Ten paradoks jest wszędzie.
Ps. Piszesz kochanie. Chciałbym umieć je tak pisać 🫡
Ale najważniejsze to wiedzieć, że nie każde "tak jest" jest obowiązującą zasadą, że trochę niepoprawności może być lepsze niż ograniczenie.
Dziękuję bardzo za komentarz :)
Ps. Umiesz. Po swojemu.
🫡
Opuszki i krwawienie na papierze jest dziś mniej drastyczne niż opisanie faktury starego linoleum w kuchni, w której ktoś przestał bywać.
"Paradoksalnie" słowa, które kojarzą się z poezją, nie są już poetyckie. Pozdro :)
Poezja nie powinna ograniczać.
Dzięki za komentarz i pozdrawiam również :)
Czasami, trochę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania