wskroś

wydarzam słowa. w wiersze

z marginesów, liryczne speluny,

poezje...

w wyświechtane pomiędzy.

teraz? piszę siebie o miłości. piszę kochanie.

 

i rozrywam opuszki pergaminowe

o banalność -

w bród. i wszystko

krwią znaczę. i nic ponad.

 

tak

kocham, uwierzysz?

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • JagVetInte 2 godz. temu
    Kiedy autentyczność rani, i to nie z winy autora... Cóż, z jednej strony o miłości jest mówione aż nadto, często słyszymy że to słowo się przejadło, to zbyt trywialne.

    A z drugiej strony, gdy korzysta się ze słowotwórstwa, słychać że nie ma takiego słowa. Ja kiedyś o paradoksie w gastronomii pisałem, że oj, tak się nie robi (kiedyś), a wychodzi na to że się robi i jest lepiej (teraz).

    Ten paradoks jest wszędzie.

    Ps. Piszesz kochanie. Chciałbym umieć je tak pisać 🫡
  • Roma 2 godz. temu
    Oj, dużo się słyszy...
    Ale najważniejsze to wiedzieć, że nie każde "tak jest" jest obowiązującą zasadą, że trochę niepoprawności może być lepsze niż ograniczenie.

    Dziękuję bardzo za komentarz :)

    Ps. Umiesz. Po swojemu.
  • JagVetInte godzinę temu
    Roma w sumie to lepiej być niepoprawnym niż ograniczonym.

    🫡
  • o nim pseud 2 godz. temu
    o banalność

    Opuszki i krwawienie na papierze jest dziś mniej drastyczne niż opisanie faktury starego linoleum w kuchni, w której ktoś przestał bywać.

    "Paradoksalnie" słowa, które kojarzą się z poezją, nie są już poetyckie. Pozdro :)
  • Roma 2 godz. temu
    Słowa wydarzać... ja pozwalam sobie na wszystkie i na różna sposoby.
    Poezja nie powinna ograniczać.
    Dzięki za komentarz i pozdrawiam również :)
  • o nim pseud 2 godz. temu
    Nieważne, masz rację
  • Roma godzinę temu
    o nim pseud ważne :)
    Czasami, trochę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania