wskroś

wydarzam słowa. w wiersze

z marginesów, liryczne speluny,

poezje...

w wyświechtane pomiędzy.

teraz? piszę siebie o miłości. piszę kochanie.

 

i rozrywam opuszki pergaminowe

o banalność -

w bród. i wszystko

krwią znaczę. i nic ponad.

 

tak

kocham, uwierzysz?

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • JagVetInte pół roku temu

    Kiedy autentyczność rani, i to nie z winy autora... Cóż, z jednej strony o miłości jest mówione aż nadto, często słyszymy że to słowo się przejadło, to zbyt trywialne.

    A z drugiej strony, gdy korzysta się ze słowotwórstwa, słychać że nie ma takiego słowa. Ja kiedyś o paradoksie w gastronomii pisałem, że oj, tak się nie robi (kiedyś), a wychodzi na to że się robi i jest lepiej (teraz).

    Ten paradoks jest wszędzie.

    Ps. Piszesz kochanie. Chciałbym umieć je tak pisać 🫡

  • Roma pół roku temu

    Oj, dużo się słyszy...
    Ale najważniejsze to wiedzieć, że nie każde "tak jest" jest obowiązującą zasadą, że trochę niepoprawności może być lepsze niż ograniczenie.

    Dziękuję bardzo za komentarz :)

    Ps. Umiesz. Po swojemu.

  • JagVetInte pół roku temu

    Roma w sumie to lepiej być niepoprawnym niż ograniczonym.

    🫡

  • o nim pseud pół roku temu

    o banalność

    Opuszki i krwawienie na papierze jest dziś mniej drastyczne niż opisanie faktury starego linoleum w kuchni, w której ktoś przestał bywać.

    "Paradoksalnie" słowa, które kojarzą się z poezją, nie są już poetyckie. Pozdro :)

  • Roma pół roku temu

    Słowa wydarzać... ja pozwalam sobie na wszystkie i na różna sposoby.
    Poezja nie powinna ograniczać.
    Dzięki za komentarz i pozdrawiam również :)

  • o nim pseud pół roku temu

    Nieważne, masz rację

  • Roma pół roku temu

    o nim pseud ważne :)
    Czasami, trochę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania