Wspak.

Ogień parzy, a woda chłodzi.

Miłość jest i nagle odchodzi.

Ból narasta i odejść nie chce.

Strach zatruwa, chłodniejsze już powietrze.

Słońce topi, się łez rzecze.

A księżyc budzi do życia świat.

Na pustyni padał deszcz

Złożony z piasków kolorowych łez.

Bo wczoraj przyszła jesień.

I zadziało się wszystko wspak.

Pomyliła dni, godziny.

Wskazówki zegara do przodu pcha.

Bo chce by w odwiedziny.

Nareszcie przyszedł do niej wiatr.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Szalokapel 30.08.2016

    Wiersz taki optymistyczny, lekki i subtelny. Podoba mi się, choć momentami miałam wrażenie, że "gubisz" rymy. Zostawiam piąteczkę.

  • Tina12 30.08.2016

    Dzięki za wizyte.

  • Ryszard Radwan 30.08.2016

    Zostawiam 5 ;)

  • Tina12 30.08.2016

    Dzięki

  • Violet 30.08.2016

    Podoba mi się, jakoś tak przyjemnie mi się zrobiło. Pozdrawiam. Piąteczka :)

  • Tina12 30.08.2016

    Dzięki wielkie

  • Upadły(D.F) 30.08.2016

    Podoba mi się jak porównania stosujesz w tym wierszu :) Wcześniej chyba nie czytałem twoich tekstów ale muszę to zrobić przy pierwszej nadarzającej się okazji :) Juz gdzieś zostawiłem taki komentarz ale co mi tam :) Na poczatku fajnie opisałaś że wszystko ma swoje przeciwieństwa i wszystko jest stworzone po to by nagle zniknąć ''Ogień parzy, a woda chłodzi.
    Miłość jest i nagle odchodzi.'' :) 5 :D

  • Tina12 30.08.2016

    Dzięki wielkie

  • Alicja 31.08.2016

    Wiersz również mi się podoba, 5 :)

  • Tina12 31.08.2016

    Dzięki

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania