Wspak
Patrzy z wysoka na płaczącą matkę...nic nie czuje.
Zbliża się ku kamiennej płycie, widzi siebie z białą lilijką w ręce.
Myśli chwilę... "Gdzie ja jestem? Co ja tu robię?
Kładzie się i czuje, jakby jechała windą w górę.
Z jaskrawej plamy wyłania się twarz jej matki. Twarz zapłakana, pełna bólu i żalu.
Ciemność, ból, pisk opon i światła samochodu.
Gdzieś idzie, żegna się z uśmiechniętą matką.
Studia, liceum, szkoła, zabawki, radości i beztroska zmieniały się w bezkształtną mieszaninę rzeczy i kolorów. Płacz, światło, ciemność i tłumiony słodki głos matki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania