Wspólna ławka
Siedziała na ławce przy parkowej alei,
Z twarzą ku słońcu cicho zwróconą.
W jego promieniach łagodnie się grzała,
Wiosennym ciepłem cała otulona.
Podszedłem blisko -Czy przysiąść się mogę?
A proszę bardzo – odpowiedziała.
Zapytałem cicho - Czy pani się nie boi
Tak sama w parku siedzieć na ławce?
Już teraz nie, bo pan się przysiadł,
Jesteśmy tutaj przecież we dwoje.
Wiosna dokoła była tak zielona,
A w moim sercu miło się zrobiło
Patrzyłem na nią, serce mi drżało...
Od tamtej chwili minęły lata.
Dziś znów w promieniach na ciebie spoglądam,
I choć tej ławki już dawno nie ma
Wspominam czas miniony
I wiem że warto było
się przysiąść .
Bo na tej ławce
znalazłem miłość
Komentarze (2)
Dobrze pamiętamy miejsca pierwszych spotkań, pierwszych oczarowań. Miłe wspomnienie.
O tak , wspomnienia , a jest ich cała masa , na ogół zawsze są miłe . Pozdrawiam .
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania