Wspólnie

Znużyło życie spokojem

Wyblakło szczęście, zanikło

Spuść swe ogary, ja swoje

Po Tobie spuszczać przywyklem

Wiedzą, gdzie kąsać boleśnie

W miękką tkankę, rozdrganą

Zatopią zęby, jak wcześniej

Nasycą jątrzącą się raną.

Niech nam posoką dni spłyną

Bólem i barwą ognistą

Wejdźmy w tę ścieżkę jedyną

By móc powtórzyć to wszystko

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania