Wspólnie
Znużyło życie spokojem
Wyblakło szczęście, zanikło
Spuść swe ogary, ja swoje
Po Tobie spuszczać przywyklem
Wiedzą, gdzie kąsać boleśnie
W miękką tkankę, rozdrganą
Zatopią zęby, jak wcześniej
Nasycą jątrzącą się raną.
Niech nam posoką dni spłyną
Bólem i barwą ognistą
Wejdźmy w tę ścieżkę jedyną
By móc powtórzyć to wszystko
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania