"Wspomnienia bez wspomnień"
Tęsknię za dzieciństwem,
którego tak naprawdę nie było.
Za śmiechem bez powodu,
za dniem bez ciężaru jutra.
Inni wspominają beztroskę,
a ja tylko jej wyobrażenie —
jak bajkę słyszaną przed snem,
której nigdy nie przeżyłam.
Dorastałam szybciej niż chciałam,
z pytaniami zamiast zabawek,
z ciszą tam, gdzie powinien być śmiech,
i odpowiedzialnością zbyt wczesną.
A jednak tęsknię.
Za czymś, co ominęło moje dni,
bo nawet utracona beztroska
potrafi boleć, gdy jej zabraknie.
H.I.H
Komentarze (5)
Jak Ojca w 1939 r товарищи в плен взяли
To my w trójkę tylko z Mamą żeśmy zostali
Aby uniknąć wojennych kontyngentów
Dla ukrycia krów i świń przed wojenną konfiskatą
po leju bomby, wykonano kryjówkę w zagajniku
Tam dziadzio z sąsiadami wykonali z obalonych drzew zadaszenie
Chodziliśmy ukradkiem zanieść paszę i wydoić krowy
Jak Sowieci front przeciw Giermańcom obrócili
To myśmy stamtąd do obory krowy przyprowadzili
Sowieckie танки drogi zaminowane omijali
I w ten sposób po tych gałęziach na świnie powpadali.
Ledwo z tego танка przez właz się wydostali.
командир przyszedł z pepeszą . убью тебя, как собаку.
Ale za te przygniecione świnie łaskę odzyskała
Jednak танк nie mógł wyjechać , bo sterczała tylko lufa.
Tоварищи postanowili że смерш się po niego zgłosi
Ale w naszej drużynie był rosły syn chrzestnego
Ten pomyślał, aby wynieść z танка pociski
Gdy już dwa żeśmy wydostali , to ze zmęczenia żeśmy zaprzestali
Stał w zagajniku stary rosochaty dąb
Więc między konary zanieśliśmy jedną z bomb.
Całość chrustem żeśmy przykryli i zapałkę w to rzucili
Sami do dołu za czołgiem żeśmy się ukryli
Jak to po chwili pierdyknęło , to dęba przy ziemi ścięło
Na dalsze perypetie za dużo pisania
Pozostawiam w domyśle co się w osadzie stało.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania