Wspomnienie.
Wyciągasz rękę w ciemną noc, i mocno wierzysz w ukrytą tajną moc.
Dlaczego mnie tak nagle opuściłeś, nigdy o tym nawet nie mówiłeś.
Szlocham po kątach po odejściu Twoim, rozmyślam nad podłym losem moim.
Gdzie jesteś, Ty mój ukochany? dzisiaj przecież okrągłą rocznicę mamy.
Jesteś tam skąd się nie przychodzi, dokąd się tylko w jedną stronę odchodzi.
Czekasz tam na mnie ja o tym wiem, ale czy już teraz tego chcę?
Zamykam pełne łez oczy, świat swoim pięknem już mnie nie zauroczy.
Było nam aż tak dobrze z sobą, byłeś cudowną dla mnie osobą.
Patrzę na nasze zdjęcia często, podziwiam Twoje za życia męstwo.
Byłeś moim mężem i powiernikiem, a nawet często pierwszym spowiednikiem.
Życia ubywa jak w klepsydrze piachu powoli, pamiętasz jak tańczyliśmy do woli?
Brakuje mi kochany od dawna Ciebie, a mieliśmy tylko i wyłącznie siebie.
Ale nie żałuję niczego, czy Ty mnie chciałeś? Tak. Ja chciałam tego.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania