Wspomnienie
Miałaś mnie kiedyś całego
Z moją głową jak stajnie Augiasza
Z moim sercem wydartym z piersi Prometeusza
Z wiecznym patosem zuchwalca
I oczekiwaniem na czas który nigdy nie nadejdzie
Potem odeszłaś
Zostałem tylko ja
Brunatne ściany w których mieszkał kiedyś pomysł
Twarze w pomniku nieszczęść moich luster
I zapach
którego nigdy nie zapomnę
Wydarty z pustki swoich dni
Bez Ciebie i skargi Twoich pragnień
Roztrwaniam życie w dziwnym śnie
o którym
Nawet Homer pisał swe historie
Komentarze (16)
Przepraszam, ale czy Pan robi mi właśnie wykład z "optymalizacji bólu" w mitologii, jakby był konsultantem medycznym na Olimpie? Próbuje to "pochytać".
Stara się Pan mi udowodnić, że jako autor żle zaplanowałem cierpienie swojemu bohaterowi?
To ciekawe podejście, ale w mojej 'stajni Augiasza' zasady biologii nie obowiązują:)
Ja nie piszę podręcznika tortur, tylko wiersz o miłości. Zostanę jednak przy sercu - ma lepszy 'user experience' w temacie porzuceń. Miłego wieczoru!
Logika w poezji kończy się tam, gdzie zaczyna się ból.
Wolę błądzić z Prometeuszem w sercu, niż mieć rację z Panem w temacie jego wątroby. Pozdrawiam i dziękuję za tę precyzyjną wymianę zdań.
Jeśli tak, to nie ma dziwne, że ''ona'' odeszła...
Żeby już nie zajmować Państwa czasu ja tu piszę o człowieczeństwie, a wy mi sprawdzacie czystość stajni i stan wątroby:)
Dziękuje za uwagi i zapraszam do dalszej lektury.
Szkoda czasu...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania