wspomnienie
Widziałem
mordowanego anioła
w zaułku małego miasteczka -
nieruchomy,
leżał owinięty rubinowym całunem
tłum rozgniewanych,
sprawiedliwych ludzi
kamieniował go
ciężkimi słowami prawdy
umierał
świadkiem mu było ciche niebo
i ja - człowiek
podobny tamtym
rozgniewanym ludziom
ukryty w cieniu
niewidoczny
największym z nich byłem
winowajcą
Komentarze (10)
Mocne. I piękne.
Dziękuję, EchNe
Ówczesny , czytam większość tego , co piszesz. Więc, nawet jeśli mnie nie widać , to jestem.
I podziwiam .
Jak wyżej.
Bardzo pięć, tam te jedno czy dwa że bym zamienił miejsca to pies to jebał. Fajne.
Ponownie, dzięki i yo
Ciekawe, dla mnie takie młodzieńczo-buntownicze, jednocześnie patetyczne bardzo - kamienowanie ciężkimi słowami prawdy, ciche niebo świadkiem mordowania, człowiek, który ukryty, największym jest winiwajcą. Jest patetycznie i sakralnie. Walisz tym wierszem, niczym młotem, jak Mojżesz, który złote cielce wybranym wypominał. Po marały pójdę do kościoła. Oceny bez.
I odpuść nam nasze winy...jaką jest prawda w tym całym mordzie niech sobie odpowie każdy winowajca. Anioł zabity...lud dokonał co chciał. A ten ukryty nic nie zrobił, tylko się patrzył i stał się współwinny. Pozdrawiam
Jezu, a ja przeczytałam "i stał się wpółzwołowiny" i pomyślałam, że krowa to tylko prawdę wymuczy i krzywdy tym nie zrobi ;DDD
Przerażający obraz i niejednego może wprawiać w osłupienie, 5 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania