Wspomnie-nowe

Oddech cierpnie w narzeczu myśli. A głos, niewyraźny, jak obraz we mgle, stopił każde słowo w matową breję. Cierpnie i cieknie, każda sekunda wpleciona w stary worek, który kiedyś służył za sanie. A teraz ma w sobie zapach ziemniaków, zimowych wspomnień i wiosennego błota, w którym łatwo było zgubić buty, ale nigdy drogę do domu.

 

Kolekcja wesel, które widnieją na zdjęciach przestała się powiększać, bo wszystko, co można było wydać, już dawno wyszło. I teraz tylko ja stoję w przejściu, puszczam przodem panie, myślę, jak się tu wycofać, ocalić porcelanę przed wrzącym uczuciem.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • ∑oul wczoraj o 19:11

    "Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
    Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu..."

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania