Wspomnie-nowe
Oddech cierpnie w narzeczu myśli. A głos, niewyraźny, jak obraz we mgle, stopił każde słowo w matową breję. Cierpnie i cieknie, każda sekunda wpleciona w stary worek, który kiedyś służył za sanie. A teraz ma w sobie zapach ziemniaków, zimowych wspomnień i wiosennego błota, w którym łatwo było zgubić buty, ale nigdy drogę do domu.
Kolekcja wesel, które widnieją na zdjęciach przestała się powiększać, bo wszystko, co można było wydać, już dawno wyszło. I teraz tylko ja stoję w przejściu, puszczam przodem panie, myślę, jak się tu wycofać, ocalić porcelanę przed wrzącym uczuciem.
Komentarze (1)
"Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu..."
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania