Poprzednie części: cisza
cisza wyrosła pomiędzy nami
przewrócił mnie
tamten widok
twoje ciało
zamknięte w obcych dłoniach
było jak zburzona symetria
obalony porządek świata
cisza wyrosła pomiędzy nami
choć zamykam oczy
załamały się powieki ciszą
i wiem już że tamte obce dłonie
mają cię na własność
odchodząc
zostawiłem w powietrzu ślad
złamaną gałąź
pochylonej od bólu
ludzkiej sylwetki
kształt
Komentarze (17)
Myśle, że wolisz szczerze wiec powiem tak. Po przeczytaniu mam wrażenie jakby to były wyznania robota. Temat masz fajny tylko ze smarowaniem troche słabo. Moze tylko ja tak to odczuwam. Ale ja tam sie słabo znam. Pozdr
A gdyby udało sie jeszcze pozbyć tego powtórzenia w przedostatnim wersie... Powiedxiec to samo bez użycia "dłonie" , i wiem, ze to on ma Cie na własność.... . Jest juz sto razy lepiej, nawet tak jak jest.
Tak, jak jest teraz, jest dobrze. Dziękuję za zmotywowanie.
ówczesny you welcome, zawsze i tak autor decyduje koniec końców.
ale jeszcze muszę, mam nadzieje, ze to wytrzymasz nerwowo:) gdyby powieka opadała to byś miał jednego powtórzenia mniej. Rozpatrz to :)
Mauro, gdy zamykasz oczy, powieka/i same opadają.
ówczesny tam załamana symetria tu powieka... jeśli ten typ tak ma i tak chcesz by było to dla mnie ok. Chodzi mi tylko o to powtórzenie, bo jest bardzo charakterystyczne... tylko chciałem zwrócić Ci na to uwagę.
Mauro, przyznam szczerze, że bywasz upierdliwy. W tym jednak przypadku - wybaczam. Poprawiłem.
Tera jo :)
przewrócił mnie
twoje ciało
zamknięte w obcych dłoniach
było jak zburzona symetria
obalony porządek świata
cisza wyrosła pomiędzy nami
choć zamykam oczy
załamuje się powieka
i wiem już że tamte obce dłonie
mają cię na własność
odchodząc
zostawiłem w powietrzu ślad
złamaną gałąź
ludzkiej sylwetki
pochylonej bólem
kształt
a jakby tak?
zabił mnie
widok twojego ciała
w obcych dłoniach
załamały się powieki
od ciszy
między nami
odchodząc
zostawiłem w powietrzu
pochylony od bólu ślad
niech krzyczy
nie zauważyłam powtórzonego ''od''. załamały się powieki ciszą między nami, tak lepiej chyba
ta druga wersja całkiem całkiem. Oryginał jest bardziej ówczesnowy, tam u Betti widać trochę kobiecej delikatnosci. No gdybym miał wybierać... :)
Dziękuję, Elżbieto :)
Przeczytałam obie wersje... skłaniam się ku wersji ówczesnego. Ta pewna surowość, można by powiedzieć szorstka, męska, dodaje wiarygodności temu wierszowi... tej gorzkiej skardze. Wersja betti jest zapewne lepiej skomponowana, ale nie odnajduję w niej nuty tej prostoty żalu, którą wyczuwam u ówczesnego. No, ale moja znajomość poezji jest nijaka, więc pewnie się mylę ;) 4
Pozdrawiam.
Dziękuję, V. Pozdrawiam :)
Silnie nacechowane żalem, smutkiem i ogólnie klimat jak z ostatniej niedzieli, tylko mniej optymistyczny. Nawiasem mówiąc, polecam wersję Fronczewskiego.
Nieźle, ówczesny, yo
mnie się bardzo podoba oby tak dalej;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania