Wstęgi
Kości kruszeją i zamieniają się w trociny,
którymi uszczelniasz drzwi, a potem strych
zamienia się w żargoty - powoduje bałagan tam,
gdzie jeszcze wapń nie do końca stężał
i chrupie pod stopami, nagimi do osmego pokolenia.
Więc nakładasz plaster, potem drugi,
choć przecież nie boli.
Choć przecież codzienność jest przejrzysta
i jeśli nawet dym, to tylko od zewnątrz,
od środka ustawiasz doniczki na parapetach,
kruszysz je i ugniatasz w miazgę, z której kiedyś
stworzysz pierwsze wrażenia.
Ale nie dziś jeszcze, jeszcze nie teraz.
Dziś kości zamieniają się w trociny,
w palcach kruszysz liście i spajasz syropem,
składając się z drewna.
Komentarze (5)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania