Wstręt
chciałabym ci wyrwać oczy
móc spojrzeć nimi na siebie
zobaczyć w lustrze coś więcej
niż chodzący worek na kości
niż kawał mięcha na haku
Coś więcej niż tłuste kudły
za duży nos za małe piersi
porośnięte grubą warstwą tłuszczu
obojczyki kostki palce u stóp i dłoni
za wąskie biodra brzuch jak galaretka
Chciałabym stojąc przed swoim odbiciem
nie bać się podnieść ani trochę powiek
ujrzeć twoje gorące słowa namalowane
na chłodnej tafli szkła
móc miłować siebie jak ty mnie
Komentarze (8)
Wiersz interesujący choć widzę w nim spękania.To tak: zaczynasz brutalnie, zazdrośnie: "chciałbym ci wyrwać oczy" a potem tłumaczysz że to wszystko by być lepszym dla kogoś kto kocha. Nie wiem. Może i takie uczucia istnieją. Mnie są obce. Potem są "za małe piersi". Męskie piersi mogą być za małe? Na dodatek porośnięte grubą warstwą tłuszczu?
Podmiot liryczny jest kobietą.
Vincent Vega Głowę bym dał że było "chciałbym". Jednak nie dam bo mogę ją stracić. :D Chyba o zbyt późnej porze czytałem.
piliery masz rację, na początku było w rodzaju męskim, dalej w żeńskim a teraz już jest zmienione.
JamCi Racja, już poprawione:)
Vincent Vega i dobrze, każdemu się zdarzy machnąć :-)
JamCi a jakie zdanie o samym wierszu?
Vincent Vega Ciekawa myśl, założenie mi się podoba. Forma jakoś kłuje. Hmmm jest w tym coś... niekobiecego. Kobiecy brak akceptacji, ale w niekobiecym wydaniu, języku (częściowo). Z taką trochę konsternacją zostaję. Bo w treści wszystko na tak a w formie pomieszane.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania