wstrętne łzy
steruje statkiem skarbie,
płyne po jebanych możach,
do ciebie by być twym jedynym,
piznąłem w górę lodową,
i teraz jestem na dnie ale żyję,
bo o tobie ciąglę śnie,
czekam aż dotknę ciebie i to daję siłę mi,
bo miłość silniejsza jest niż łzy,
moje wstrętne łzy,
a ty gdzie jesteś teraz ty,
szumi mi może całe szumią muszle na jebanym dnie,
a mój wrak nie ujży światła już,
bo to głębiej niż cholerny mrok,
otworzę czeluść piekieł,
by mi diabeł pomógł wyjść,
oddam swą duszę nędzną,
by móc z tobą być,
na niebie gwiazdy migoczą,
ja zmieniłem w eter się,
i w nieboskłon teraz klnę,
proszę odnajdź mnie skarbie,
bo przeklęte serce me,
tęsknimy za sobą razem,
chodź zawsze byliśmy gdzieś indziej,
teraz tu tylko smutek i nadzieji resztka jest,
bo gdy przypomne o tobie to me serce,
nagle życiem tchnie,
nędzny mój żywot marny,
bo gdy sam jestem,
to jest źle cholernie źle,
dobrze że na mnie czekasz mimo oceanu łez,
a mój krzyk daje radość ci,
bo dzięki temu masz część mnie.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania