wstrętne łzy

steruje statkiem skarbie,

płyne po jebanych możach,

do ciebie by być twym jedynym,

piznąłem w górę lodową,

i teraz jestem na dnie ale żyję,

bo o tobie ciąglę śnie,

czekam aż dotknę ciebie i to daję siłę mi,

bo miłość silniejsza jest niż łzy,

moje wstrętne łzy,

a ty gdzie jesteś teraz ty,

szumi mi może całe szumią muszle na jebanym dnie,

a mój wrak nie ujży światła już,

bo to głębiej niż cholerny mrok,

otworzę czeluść piekieł,

by mi diabeł pomógł wyjść,

oddam swą duszę nędzną,

by móc z tobą być,

na niebie gwiazdy migoczą,

ja zmieniłem w eter się,

i w nieboskłon teraz klnę,

proszę odnajdź mnie skarbie,

bo przeklęte serce me,

tęsknimy za sobą razem,

chodź zawsze byliśmy gdzieś indziej,

teraz tu tylko smutek i nadzieji resztka jest,

bo gdy przypomne o tobie to me serce,

nagle życiem tchnie,

nędzny mój żywot marny,

bo gdy sam jestem,

to jest źle cholernie źle,

dobrze że na mnie czekasz mimo oceanu łez,

a mój krzyk daje radość ci,

bo dzięki temu masz część mnie.

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Cain 2 dni temu
    Ma w sobie szaleńczą siłę wiary w napisane słowa, czyta się podobnie do zaklęcia

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania