wszędzie
mam cię na krawędziach myśli
w załamaniu powiek
spojrzeniem chowam się za mgłę
w kącikach ust
nie zawsze gotowych na uśmiech
na twardej linii obojczyka
gładzonej palcami
przypadkowy dotyk
prostuje zakręty linii papilarnych
po wewnętrznej stronie nadgarstków
słowa płyną najcieplej
zanim zapłoną latarnie w oczach
przybiorę odcień twojej skóry
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania