Wszelko

miasto nie jest brudne. ktoś myje przeźrocza

i widać coraz wyraźniej. mętna woda w balii.

 

wrabianie odporności wszelakie ostentacje:

kilkulatka wkładająca paluszki

tam, gdzie nie powinna. w czasach przedapo

kitrała tam szlugi i nieprawomyślne książki.

czarna skrytka w podpiwniczeniu potrafi zmieścić wiele.

 

deadmau5 szpitalny: umierało się kolesiowi.

zamiast do respiratora podłączyli go do didżejskiej

konsoli. dididididim! dzzzzid-wa-dziwidiziit!

— rzężą gruźlicze bity. tańcz.

 

bojowniczki z grupy Antivandalius ścierają

szczotkami ryżowymi napisy. zacieszają.

i hawudepów coraz mniej, i kurw też.

linieje elewacja Domu Partii.

bielenie powierzchni, zrastanie się haseł

(też jesteś sloganem, choć jeszcze o tym nie wiesz!)

 

ostatni, niezmyty slajd:

wytatuowane na biało drzewa, pod którymi

birbeusze uprawiają ochlejsumpcjonizm.

 

trzeba umiejętnie mieć dosyć.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • JamCi ponad tydzień temu
    Przyjdę. Jutro przyjdę na bank.. Czytałam już, ale chcę przeczytać jeszcze raz.
  • Grain ponad tydzień temu
    Ja tak nie potrafię, starzeję się. Ale fraza ze sloganem super.
  • madmike ponad tydzień temu
    Dobre, nawet trochę zrozumiałem :)
  • JamCi tydzień temu
    Szkoda, że dopiero żuliki pod drzewkiem nie musza upiększać świata i udawać, że jest inny niż jest. Ale to może dllatego, że ze znieczuleniem.
    Dobry wiersz.
  • zingara tydzień temu
    "
    myślę, że nie da się zrozumieć strachu
    przed śmiercią bez przemycia oczu
    wodą święconą, odmienia świat.
    staje się papierową frazą "
  • Florian Konrad tydzień temu
    dziękuję, Kochani, że jesteście, czytacie mnie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania