Wszelko

miasto nie jest brudne. ktoś myje przeźrocza

i widać coraz wyraźniej. mętna woda w balii.

 

wrabianie odporności wszelakie ostentacje:

kilkulatka wkładająca paluszki

tam, gdzie nie powinna. w czasach przedapo

kitrała tam szlugi i nieprawomyślne książki.

czarna skrytka w podpiwniczeniu potrafi zmieścić wiele.

 

deadmau5 szpitalny: umierało się kolesiowi.

zamiast do respiratora podłączyli go do didżejskiej

konsoli. dididididim! dzzzzid-wa-dziwidiziit!

— rzężą gruźlicze bity. tańcz.

 

bojowniczki z grupy Antivandalius ścierają

szczotkami ryżowymi napisy. zacieszają.

i hawudepów coraz mniej, i kurw też.

linieje elewacja Domu Partii.

bielenie powierzchni, zrastanie się haseł

(też jesteś sloganem, choć jeszcze o tym nie wiesz!)

 

ostatni, niezmyty slajd:

wytatuowane na biało drzewa, pod którymi

birbeusze uprawiają ochlejsumpcjonizm.

 

trzeba umiejętnie mieć dosyć.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • JamCi 04.05.2021

    Przyjdę. Jutro przyjdę na bank.. Czytałam już, ale chcę przeczytać jeszcze raz.

  • Grain 04.05.2021

    Ja tak nie potrafię, starzeję się. Ale fraza ze sloganem super.

  • madmike 04.05.2021

    Dobre, nawet trochę zrozumiałem :)

  • JamCi 05.05.2021

    Szkoda, że dopiero żuliki pod drzewkiem nie musza upiększać świata i udawać, że jest inny niż jest. Ale to może dllatego, że ze znieczuleniem.
    Dobry wiersz.

  • zingara 05.05.2021

    "
    myślę, że nie da się zrozumieć strachu
    przed śmiercią bez przemycia oczu
    wodą święconą, odmienia świat.
    staje się papierową frazą "

  • Florian Konrad 05.05.2021

    dziękuję, Kochani, że jesteście, czytacie mnie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania