„Wszy”- czyli motłoch
Gdy budzik wyrwie cię,
z sennych marzeń
o byciu mną. Gdy już,
wsiądziesz do swojego
koreańskiego zaakceptowania,
że.nigdy cię nie będzie, stać na Ferrari.
W drodze do pracy, zanim
pocałujesz szefa w dupę,
zastanów się — dlaczego tak jest,
czy ja jestem
ulubieńcem Boga,
a może, to
ty coś spierdoliłeś?
Komentarze (2)
Jak trudno uciec z takiego świata..
Gdzie jedynym akceptowalnym sposobem pełzania jest dogryzanie sobie i kopanie aż do czynów zabronionych..
Ojciec? Autorytet? Może właśnie wszyscy wokół?
Pozdr. :)
To tak nas widzą władcy świata, świnie u koryta. Ale i oni komuś dupę całują. Spisek sięga dużo wyżej.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania