Poprzednie częściwszystko jest blaskiem

wszystko jest muzyką

w bitwach na słowa łapał spadające, zawieszał na strunach gitary.

śpiewał.

od tęsknoty po ucieczkę z rozgrzanych, zaborczych ramion.

 

nie oglądał się. mrok przyjmował ochrypły szept, obiecywał.

wyciszał muzykę, która rozwalała głowę,

a krzyczały teksty, kiedy nie rozumiał go świt.

 

czasami rysował. każda kreska definiowała walkę, rzucała światłocień.

mówiła, o czym wolał milczeć.

 

dzisiaj, gdy kładzie dłonie na klawiaturze,

można usłyszeć śmiech. wypływa z ekranu, zalewa stronę

za stroną.

 

i w tym jeszcze jest życie.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • NinjaC 2 godz. temu
    „łapał spadające, zawieszał na strunach gitary” - obraz zostaje.
  • Grafomanka 2 godz. temu
    Dziękuję, Ninja, za przeczytanie i komentarz
  • Roma godzinę temu
    Gorzki wiersz, przykry.
    Dobija to, że tak naprawdę uciekając od tego co wywołane przez kogoś, z jego powodu i tak koniec końców kończymy na łasce czy niełasce innego kogoś. Z całą tą naszą sztuką, z nami całymi w tej naszej sztuce. I to, że nawet ten śmiech, który możemy dostać zrówna się ze szczerym uśmiechem, bo tak jak i on wypełnia pustkę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania