nie wszystko jest muzyką

w bitwach na słowa łapał spadające, zawieszał na strunach gitary.

śpiewał.

od tęsknoty po ucieczkę z rozgrzanych, zaborczych ramion.

 

nie oglądał się. mrok przyjmował ochrypły szept, obiecywał,

wyciszał muzykę, która rozwalała od środka.

 

a krzyczały teksty, kiedy nie rozumiał go świt.

 

czasami rysował. każda kreska definiowała walkę, rzucała światłocień.

mówiła, o czym wolał milczeć.

 

dzisiaj, gdy kładzie dłonie na klawiaturze, słychać śmiech.

wypływa z ekranu, zalewa stronę

za stroną.

 

i w tym jeszcze jest życie.

Średnia ocena: 2.9  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • NinjaC 2 miesiące temu

    „łapał spadające, zawieszał na strunach gitary” - obraz zostaje.

  • Grafomanka 2 miesiące temu

    Dziękuję, Ninja, za przeczytanie i komentarz

  • Roma 2 miesiące temu

    Gorzki wiersz, przykry.
    Dobija to, że tak naprawdę uciekając od tego co wywołane przez kogoś, z jego powodu i tak koniec końców kończymy na łasce czy niełasce innego kogoś. Z całą tą naszą sztuką, z nami całymi w tej naszej sztuce. I to, że nawet ten śmiech, który możemy dostać zrówna się ze szczerym uśmiechem, bo tak jak i on wypełnia pustkę.

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Ja to interpretuję też smutno… niełatwe życie artysty, który skończy nie tam gdzie powinien😞ładny wiersz

  • Grafomanka 2 miesiące temu

    Czy należy smutno interpretować? Chyba nie, choć życie każdego artysty łatwe nie jest. Dopadają go wewnętrzne rozterki, walka z codziennością, w której czasami trudno im się odnaleźć. Czasami myślę, że im więcej darów od Boga, tym większy w tym ciężar, odpowiedzialność... jakby testował Bóg, ile jednostka jest w stanie udźwignąć, przyjąć na barki, żeby nie złamało...

    Dlatego pewnie uciekają niektórzy w jakieś używki, traktując to jak otwarte drzwi do złapania
    oddechu. Ostatnio choćby głośna sprawa z liderką zespołu Bajm... Chodzi o to jak łatwo można coś osiągnąć i równie łatwo stracić... jedni tracą, inni wracają jak z dalekiej podróży.

    Może i ten śmiech na końcu jest też formą obrony, tarczą, która chroni przed bólem, osamotnieniem, niezrozumieniem?

    Roma, Beri, starałam się w tym komentarzu odpowiedzieć na Wasze słowa, mam nadzieję, że to się udało...

    Dziękuję Wam za przeczytanie i ślad pod wierszem...

  • Dusza_boli 2 miesiące temu

    Piękny wiersz, bije siłą i delikatnością jednocześnie.
    W chaosie słów i światłocieni dostrzec puls życia...

  • Grafomanka 2 miesiące temu

    Dziękuję Ci za przeczytanie i podzielenie się refleksją...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania