Wszystko odbiera
Wąska wiązka ciemności oświetla
Hale niespójności 6,50 – godzina
Pakowaczki zmieniają się co miesiąc
Czas mija. Wszystko odbiera.
Komuś wysyła adres nadawcy wypisując na wątłych szyjach listonoszy
Taśma klejąca wydaje nieprzyjemny dźwięk gdy próbuję się otworzyć
A po roku plakaty spadają mi ze ścian
Nie utrzymała
Bobry budują tamy
Uczę się jeździć konno na około Ariadny
Mój kurator podnosi ciężary robiąc miny
Nadziewa na igły nici i zszywa mi
Trojański śmiech zapomniany anglezuj
Anglezuj by nie zrobić mu
Krzywdy
Czas netto
Czas brutto
Blizny usną w zgięciach moich łokci
Ale przecież kiedyś się obudzą zdjęcia
Ona występuje w trzech czasach
Płacę podatek dochodowy od ciebie i ciebie i ciebie
Nie czuję się teraźniejsza
Serce to tylko czy aż?
Mięsień
Bezszelestnie bije mnie
Do gardła podchodzą mi wszyscy ludzie
Razem z tabletkami uspokajającymi przed
Światem spaceruje podtlenek
I nikogo z was nie obchodzi:
Podtlenek czego?
Wszystko mija
To nie jest pocieszające, dlaczego?
Przedłużanie umów i włosów
Mam dosyć wszystko mija
To nie jest pocieszające
Owoce po tygodniu gniją
Jak im nie pozwolić?
Jak pokonać pleśń
Naleciałą na moje oczy
Jadowito brązowe kolorem
Który tak źle się kojarzy
Próbuję rozkojarzać się
Jarzącą się we mnie jaźnią
Zgasłej wyobraźni która bierze mnie za rękę
Która bierze mnie za rękę i prowadzi...
Mój kurator ogląda program telewizyjny
W którym jurorzy odwracają się plecami
do wykonawcy: pytam go co to znaczy
To znaczy że oni go chcą
Wzbierasz w moich oczach
Kończysz się w napisach
Początkowych
Tracę oddech i nie mam komu powiedzieć
Nie pozwól mi się udusić
Zadaję sobie ból by odwrócić swą uwagę
Zadaję sobie ból by poczuć niedowagę myśli
Ekspresji czerwieni krwi
Maluję nią obrazy
Słowa nie oddają
Mój kurator tłumaczy mi świat odwracają się do niego plecami
To znaczy że oni go chcą w swoim programie telewizyjnym
Uczę się jeździć na koniach trojańskich, by ich nie skrzywdzić;
Anglezuj. Anglezuj.
Pustą pustką idzie pełnia księżyca
Przechodzę w cwał.
_______________________________________
Jak coś to:
Wiem co nieco o sylabach w wierszach: ale mam to w dupie
Więc nie mówcie mi o tym, że jest niesylabicznie bo: mam to w dupie
Komentarze (105)
Chciałem coś, ale... nie wiem. Po prostu... nie wiem. :o
Ale czego nie wiesz :c?
Jeszcze po paru wersach miałem jakiś pomysł, że nie lubisz swojej pracy, bo tyrasz na jakiejś poczcie, ale potem... :O
Wychodzi na to, że ten jeden raz będziesz musiał obejść się samym smakiem zrobienia sobie ze mnie jaj xd. Dlaczego utożsamiasz podmiot liryczny ze mną?
Bo mówiłaś, że przez robotę masz ochotę się pociąć, a tu coś tam z listonoszami... itd...
Nic takiego nie mówiłam. Mówiłam żartobliwie byś znalazł mi pracę, od której nie będę mieć ochoty umrzeć.
Jedyny punkt zaczepienia mi uciekł ;__;
Cały czas masz jedyny punkt zaczepienia ale go nie widzisz ; )
Śmierć? Chodzi o śmierć?
Nie : D
Jebać. Sensem, jak zawsze, jest brak sensu lub coś osobistego, o czym nie wiemy, ergo nie mamy punktu zaczepienia.
Coś z polityką/ustrojem?
''lub coś osobistego, o czym nie wiemy, ergo nie mamy punktu zaczepienia.'' : )
W sensie, trafiłem z tym?
Opis życia. Ludzie podchodzą do gardła = maść ich dość.
Kurator = Lekarz, który Cię olewa.
Tabletki uspokajające = my
I tak dalej...
Mi się wydaje, że to tylko my jesteśmy tacy głupi, generalnie ja nie rozumiem prawdziwej poezji, prawdziwych wierszy, aż mnie korci, komuś pokazać ten wiersz i spytac o zdanie, bo może tak być też, że to Wieruszka ma jakis problem a nie my :)
Kocham Cie Wiero ♥
Ja mam jakiś problem, nie wy.
Niemampojecia96 nie kurde, mogę ci pokazac niejeden wiersz, który jest uznawany za dobry a do mnie nic z niego nie trafia, to moja wina , nie autora
FilipzKonopii, ale to nie jest dobry wiersz : ).
Przykro mi, mimo najszczerszych chęci i zapału, po prostu nie jestem w stanie tego zinterpretować. Pierwszy raz widzę coś takiego :0
Ale nie jesteś w stanie tego zinterpretować dentystycznie?
Czy nie jesteś w stanie zinterpretować tego wcale?
Mi też przykro :c.
a ja nie pierwszy raz i dlatego, owszem czytne, ale skomentować to już ni cholery, po prostu nie ogarniam
ale to nie wina Wiery - ona dobrze pisze
Niedobrze. Często równano mnie z ziemią, uwierz. Poezji nie umiem bardziej jeszcze niż prozy.
Cisza! T_T To jawny afront! Ujarzmię tego literackiego rumaka, choćbym miał mu się łańcuchem przywiązać do dupy ;_; Nie podawaj wyjaśnień, do rana będzie tu widniała piękna interpretacja, elegancka jak pan Antoni Macierewicz. Muszę się tylko z tym przespać. :I
Niemampojecia96 ale przynajmniej wiedziano co jest w nich nie tak, a my tego w ogóle nieogarniamy
Jeśli to ma być interpretacja dentystyczna, taka jak np. ''Wieży Babel'' to nie chcę :c :c :c.
Primo: dentystyczna to ta poważna czy niepoważna? :D Drugo: To nie je koncert życzeń, darowanej interpretacji nie zagląda się w zęby :D Trzecio: Podmiot liryczny się zmienia? :0
Niepoważna. W tym pseudo wierszu? Oczywiście, że się nie zmienia.
Ale ja piszę same poważne ;__; Jestem poważnym człowiekiem ;__;
''Primo: dentystyczna to ta poważna czy niepoważna?
Ale ja piszę same poważne ;__; ''
Bo to było pytanie twoimi kategoriami ALBO joke mode on, wybieraj ;D
Zawsze mówiłam, że jesteś zbyt mądry :c
Dobra, Wieruś, postaram się znaleźć prawdziwy sens tego wiersza, ale sądzę, że Filip ma rację i to nie nasza liga ;___;
Daleko to nie musisz szukać ty. ''to nie nasza liga'' - nie rozśmieszaj mnie ; )
Prawda jest taka, że nigdy nie zgadujemy. Powinnaś dawać nam notki do tych wierszy, ale patrząc na to, że bitwy do tej pory nie pojmuję, a wyjaśniałaś mi to ze trzy razy, to jesteśmy po prostu za głupi.
A więc coś z opowi, użytkownikami albo coś z naszych rozmów, twoja prześmiewczość to cenna wskazówka, Wieruś :D
Nie. To świadczy o tym, że moje pisanie jest nic nie warte i nie potrafię dotrzeć do odbiorcy, nie mówiąc już o poruszeniu odbiorcy, bo wywołuję li i jedynie konsternację
Zastanawiam się często, czy ty uparłeś się nic nie rozumieć : ).
''Nie. To świadczy o tym, że moje pisanie jest nic nie warte i nie potrafię dotrzeć do odbiorcy, nie mówiąc już o poruszeniu odbiorcy, bo wywołuję li i jedynie konsternację'' - To do Sługi Uniżonego
''Zastanawiam się często, czy ty uparłeś się nic nie rozumieć : ).'' - do to Jareda
CO W TYM TEKŚCIE DO JASNEJ CHOLERY NA TO WSKAZYWAŁO!!!
Odwołuję to ^
Slugalegionu, NIE. Ten tekst nie ma z tym nic wspólnego. TO MOJA ODPOWIEDŹ NA TWÓJ KOMENTARZ. TEN:
''Prawda jest taka, że nigdy nie zgadujemy. Powinnaś dawać nam notki do tych wierszy, ale patrząc na to, że bitwy do tej pory nie pojmuję, a wyjaśniałaś mi to ze trzy razy, to jesteśmy po prostu za głupi.''
Wiem, dlatego to odwołałem.
Pułapka myślowa! ;__; Więc chodzi o boga, na bank. Wygrałem... :I
Tekst do tego chłopaka, co zawsze. Nie wiem, czy żyje naprawdę czy nie, ale piszesz do niego, że tęsknisz. Albo wszystko należy traktować dosłownie, acz metafizycznie, czyli jak już kiedyś mówiłem, narkotycznie.
Pytałaś się mnie wtedy, skąd mi się to wzięło. Ano stąd, że nikt na Opowi nie umie tego pojąć.
Jeśli chcecie prawdziwej, zgodnej z intencją interpretacji tego wiersza, to wam ją dam ; ).
Twój Uniżony Sługa, Suka Legionu, Sakaluś, Legion, L, Sługa, Sługol, Sługa Legionu *Bardzo dużo nicków później* bardzo o to prosi.
NIE, JA CE SAM! T_T
To nie czytaj, proste: )
Proszę nie słuchać tych wszystkich... izotopów Legiona, ja sam do tego nie dojdę, to umrę ;__; poważnie ;__;
Zrób z tego osobne opko, zatytułowane "Prawidłowa interpretacja wiersza "Wszystko odbiera (Czy odpowiedź na pytanie, kto to robi jest ważna?)"" ~ Tak wiem, cudzysłow w codzysłowie to takie strzałeczki, ale nie wiem, jak je robić: (
Masz przebłyski geniuszu jak L, chyba tak zrobię :D
Czas. Czas wszystko odbiera. Dobrze, Jared. Dojdź do tego.
Uwaga prawda ^
/Spoilert alert/ Skąd to wynika? Bo godzina to chyba za mało.
Już dochodzę, to znaczy... jestem w jeszcze gorszym miejscu niż byłem na starcie, bo wiem, że praca w poczcie odpada ;_;
Nie mam pojęcia o czym mówisz, mój Uniżony ; ).
Jared, praca na poczcie odpada : )
To musi być jakaś tyrada podmiotu lirycznego o nim samym, jakieś rozterki itp. Jest dobrze tyle już wiem. Walka z samym sobą z całym światem ~ to jest szkielet na którym oprę dalszą interpretacje. Musi być też jakaś zależność między jeżdżeniem konno (metafora czegoś, jeszcze nie wiem czego), bo często powtarzasz "anglezuj", odkrycie symboliki jazdy konnej, tu tkwi klucz do sukcesu ;__;
To nie jest ten szkielet, o który powinieneś oprzeć swą interpretację : ) Do Kalisza przez Berlin się udajesz
Przynajmniej korki ominę... T_T Nie, bez kartki i długopisu się nie obejdzie... Ale nie zanegowałaś instytucji konia :D A więc coś tam jest...
Ślepyś jak but xd
teraz jeszcze uwaga, moja interpretacja twoich interpretacji: ogarnąłeś ten wiersz, tak samo jak mą pierwszą wypowiedź w wątku o ludziach szoł biznesu, i robisz sobie jaja udając, że tego nie ogarniasz : D.
To... jest o pacjencie albo jakimś chorym, i o tym jak zdrowieje, ale na umyśle? *strzał w kolano*
Ale nie zanegowałeś instytucji robienia sobie jaj.
Z ręką na sercu nie wiem o co chodzi...
Szkoda : ).
Jeśli zaochotujecie napiszę wam jutro o co chodziło : D.
Wiem z tekstu tylko tyle, że oglądałaś voice of poland i tegom pewny. ;_;
Niemampojecia96 napisz jutro w samo południe ;)
Nigdy w życiu nie oglądałam tego gówna, ale widziałam urywek przypadkiem i zapytałam tego, kto to oglądał co to ma znaczyć, że oni obracają się dupą do występującego i ni chuja nie mogłam uwierzyć, że TO OZNACZA ŻE GO CHCĄ. Coś mi przypomina takie zachowanie xdd
FilipzKonopii, jutro w samo południe będę przecież smacznie spać : )
Oni są na starcie obróceni tyłem, a gdy obracają się przodem to znaczy, że go chcą. Runął światopogląd? :)
Nieprawda. Oni są obróceni przodem, a jak go chcą to odwracają się dupą !!!!! Tak, runął już dawno : )
Niemampojecia96 no to jutro w grudniu popołudniu :)
Przeinaczasz, słoneczko! T_T Wiersz zawiera błąd merytoryczny! A więc obroniłem mój honor, wiersza z błędem nie można zrozumieć. Ufff.... ;__; Mi też kiedyś runął światopogląd, jak byłem mały i brat mi powiedział, że czerwony power ranger jest najsilniejszy :((
Gdyby oni od początku siedzieli tyłem, to byłoby to prawie tak bez sensu jak to, że odwracają się tyłem kiedy go chcą xd
To ja mam rację. Oni najpierw są przodem. Przecież, kurwa, najpierw z nim gadają i wszystko, potem on śpiewa a oni patrzą i w momencie kiedy go chcą - odwracają się. To ty przeinaczasz. Oh, bardzo miłe, że oceniasz moją mentalność i mój światopogląd na mniej więcej taki, jak byłeś mały i brat ci powiedział, że czerwony power ranger jest najsilniejszy.
To nie było porównanie tych samych płaszczyzn, a z Voice of Poland dalej nie masz racji, gadają z nimi na końcu, kiedy już go wybiorą/odrzucą :)
Widziałam dzisiaj na własne oczy urywek, kiedy odwrócili się tyłem i znaczyło to, że go chcą !
Tak? Po co z nim gadają, skoro już go odrzucili ?
Żeby mu powiedzieć, że jest do dupy, ale tak dyplomatycznie, żeby mógł jeszcze z płomyczkiem nadziei iść do must be the music, gdzie już bez ogródek stwierdzą, że jest do dupy. Zaraz udowodnię...
https://www.youtube.com/watch?v=Oj20f3_HMi0
Jared, spytałam babci i ty chyba rzeczywiście masz rację z tym tyłem xd
Dobra, wygrałeś jak zawsze xd. Kontent?
Epic win :B Ale interpretacji dalej nie mam, chyba składam broń, jak ten tam jakiś z czasu honoru, czy co tam... Pokonał mnie wiersz ;__;
Znowu musze z telefonu, eh :(. Karol nigdy w zyciu nie zlozyl broni i nigdy nie przestal kochac Wandy! On po prostu walczyl na roznych frontach , i zawsze o przetrwanie, a nigdy o honor. I kochal ja troche nieumiejetnie.
Wiera, dasz dziś albo jt interpretacje? Bom ciekaw. Na razie jednak idę spać, dobranoć Wieruś :B
Jutro. Nie bede jej dzis pisac na telefonie :(. Dobranoc, Jaroslaw : ccccccc
Czy w tym wypadku podmiot liryczny ma jakąś ciężką przeszłość, jest niezadowolony z życia, bo sądził, że poświęca się dla innych i chce popełnić samobójstwo? :O Przepraszam za (jak mniemam) złą interpretację. Zawsze widzę wiersze inaczej niż wszyscy, a tutaj kombinowałam już jak mogłam, żeby zrozumieć tekst :o Pozostawiam bez oceny, tak myślę.
Złą ; ). *znowu mnie opierdolicie, że ''każda interpretacja jest dobra'', ''nie należy narzucać jednej interpretacji''. Chuja tam. Twórcy chodzi o coś konkretnego. Wojaczkowi o coś chodziło, i ja chcę wiedzieć O CO JEMU CHODZIŁO a nie głupiej babie od polskiego.
Ciekawy wiersz. Podoba mi się. Ładnie dobrane słowa i skonstruowane zdania. Nie wiem czy wszystko zrozumiałam, ale chodzi o śmierć? Ogólnie o życie? Jakaś jedna, wielka metafora bólu?:)
Dobra, będzie o tak:
Nie nastąpi szczegółowe wyjaśnienie '' o co chodziło w tym wierszu'', bo planowałam rozpisać go linijka po linijce, w języku bardziej przystępnym. Lecz przeczytawszy go ponownie, jak i komentarze swe i wasze raz jeszcze... do wniosków następujących dochodzę:
1) to już niemożliwe takową interpretację wam dać
2) tam Uniżony złapał byka za rogi, że to ''jakiś osobisty tekst i brak punktu zaczepienia''
Dobra, to teraz dlaczego gadałam, że Jared ma punkt zaczepienia? Gdyż przeczytał dużo mych innych wierszy, interpretował je (oczywiście w 99% robiąc sobie ze mnie żarty) lecz jako, że Jared przewyższa mnie intelektualnie (potrafi mnie okpić i przechytrzyć zawsze gdy przyjdzie mu na to chętka, wie więcej o Voice of Poland itd). I jako, że pisząc swe dentystyczne interpretacje musiał przede wszystkim dostosować do nich tamte inne pseudo wiersze. Wykazywał zadziwiającą wolę przystosowywania mych słów do swych nieziemskich wizji... Lecz gdzieś po drodze mógł mu się obić o kąt mózgu ich rzeczywisty wydźwięk - jako punkt zaczepienia, bo ten twór byłby jakby...naturalnym ich ciągiem dalszym.
Ostatni wniosek do jakiego dochodzę przeczytawszy po raz wtóry tenże twór, to że jest on beznadziejny i porażona jego miernością zaraz go chyba usunę, bo jest ble i błe, naprawdę źle napisany i niemający nic wspólnego z szerokim pojęciem ''poezja'', jeszcze proza to jakoś jakoś, ale za ''poezję'' swą odczuwam zawsze wstyd i zażenowanie, gdyż jest beznadziejna. Nikt nie rozumie tego ani tego i muszę się tłumaczyć z siebie, za co też odczuwam zażenowanie, bo nie potrafię napisać tak, żeby ktokolwiek zrozumiał xD.
Nie rozpiszę go linijka po linijce ze względów łosobistych, ale uwaga uwaga: opowiadał on o tym, iż upływ okrutnego czasu zabiera wszystko, co było ważne, bo człowiek jest istotą dziurawą i niedostosowaną do swych potrzeb, po jakiejś liczbie dni/miesięcy nie potrafi już przypomnieć sobie, co ktoś powiedział, jak się uśmiechnął itp itd.
''Pakowaczki zmieniają się co miesiąc
Czas mija. Wszystko odbiera.'' - Elementy składające się na teraźniejszość wciąż się zmieniają, czas zabiera wszystko, co było dla mnie ważne, nie można tego zatrzymać. Czy coś w ten deseń, no coś tam było - nie tyle z pocztą co z pracą, że pochłania czas. Czas, który powinien być przeznaczony na ludzi, będących dla nas istotnymi, na cokolwiek, jakieś działania sensowne, tymczasem:
''czas brutto
czas netto'' : )
''Przedłużanie umów i włosów
Mam dosyć wszystko mija
To nie jest pocieszające
Owoce po tygodniu gniją'' - nie wiem, czego wy się tu doszukiwaliście, w tym wierszu, jakiejś śmierci/boga/rządu/polityki... Przepraszam, iż muszę cię, Jared, rozczarować: takie rzeczy niestety mnie nie obchodzą (tzn z wyjątkiem śmierci, ta mnie mocno obchodzi i fascynuje xd). Ludzie zajmują się i poświęcają swe dni na przedłużanie umów i włosów, miast przedłużać rzeczy w ich żywotach mające jakąś istotną wartość, mam dosyć tego, że czas wszystko mi odbiera, wbrew pozorom wcale nie jest to pocieszające i wzmaga jedynie pragnienie ożywiania wspomnień. Owoce, które są naturalne, które są wartościowe - szybko się psują, podczas gdy na przykład wszystkie chemiczne zupy chińskie mogą przeleżeć latami, i tu: wspomnienia, na których najbardziej nam zależy szybko się zacierają/modyfikują, podczas gdy np. niechciane wspomnienia przypominają się nocami. Już mi nie piszcie ''że gdzie to było napisane, skąd ja miałem/miałam wiedzieć, że o to ci chodziło?'' Z dupy, znikąd, to już POSZERZONA i rozwinięta interpretacja, jestem autorem więc mi się dopowiada.
''Mój kurator ogląda program telewizyjny
W którym jurorzy odwracają się plecami
do wykonawcy: pytam go co to znaczy'' - UWAGA. RAŻĄCY BŁĄD MERYTORYCZNY. Załóżmy jednak, że jest program telewizyjny, w którym odwracają się tyłem jak go chcą, w naszym świecie i takie coś mogłoby się zdarzyć. Interpretacja: osoba, która próbuje wprowadzić mnie na właściwe tory postępowania ogląda świat takim, jakim on jest, świat w którym ludzie robią coś, co zaprzecza ich intencjom. No i potem będzie, że ten jakby kurator tłumaczy mi świat, próbuje zszywać śmiech (tu już nie wiem, jak mam to tłumaczyć, nie będę przecież odzierać metafor z ich domniemanego piękna), można by go rozpatrzeć jako mego psychiatrę ''podnosi cieżąry'' pis joł xddddddd.
''Zadaję sobie ból by odwrócić swą uwagę
Zadaję sobie ból by poczuć niedowagę myśli
Ekspresji czerwieni krwi
Maluję nią obrazy
Słowa nie oddają'' -
Zmilczę to, natomiast ''słowa nie oddają'' i wcześniej: ''Taśma klejąca wydaje nieprzyjemny dźwięk gdy próbuję się otworzyć'', jako, że kiedy próbuję coś powiedzieć, to następuje taki zgrzyt, słowa nijak nie łączą się i nie oddają moich myśli, wszystko jest jakąś karykaturą moich intencji, znowu w deseń tego Voice of Poland (ale to błąd merytoryczny i tak ;c)
Dobra, i Jareda interesowała instytucja konia i jego symbolika. ''Anglezuj''. Anglezowanie to: kiedy koń przechodzi w kłus, który jest najcięższym dla niego biegiem anglezuje się, by go odciążyć, by mu ulżyć, chodzi chyba o jego plecy/kręgosłup. Anglezuje się, czyli unosi się w siodle, trzeba to zgrać i zespoić z jego biegiem, anglezuje się zazwyczaj na przednią lewą kończynę konia, uczyli anglezować w tenże sposób mnie: kiedy lewe przednie kopyto końskie uderza o ziemię to ty unosisz się w siodle. Żeby anglezować trzeba wyczuć konia, wsłuchać się w jego bieg i rytm, generalnie DOSTOSOWAĆ SIĘ DO NIEGO.
I tutaj anglezuj, jako: dostosuj się do tego co masz, gdyż konia (czasu) nie można zawrócić. Ani poprowadzić w teraźniejszość zgodnie ze swymi pragnieniami, także anglezuj xd.
Aha. Jeszcze, że niektóre zwroty to czysta zabawa słowami, tzn. mają znaczenie i interpretację, ale chodzi bardziej o same słowa, np tu:
wąska wiązka ciemności oświetla
Trojański śmiech zapomniany anglezuj
Z dupy, znikąd, to już POSZERZONA i rozwinięta interpretacja, jestem autorem więc mi się dopowiada. ~ I ty się dziwisz, że my nie rozumiemy tych wierszy... Skoro wymagają wiedzy o czymś, o czym wie TYLKO autor, to jak my mamy to zrobić, do jasnej cholery?
A kurator? To jakiś człowiek, który metaforycznie odpowiada za "resocjalizacje" podmiotu lirycznego i przedstawia mu świat, ponieważ ów podmiot się w nim nie odnajduje?
Rozpatruj go jako mego psychiatrę. Podnosi ciężary, pis joł.
Teraz to nawet ma sens...
Uniżony mój, mi tylko chodziło o to, że moje wytłumaczenia wykraczają poza ten wiersz, mówią więcej niż on. Spokojnie i na lajcie mogłeś go częściowo chociaż ogarnąć, bo pewne sformułowania są w nim wprost i dosłowne. Jared, czy ja wiem...
Ma sens, co nie zmienia faktu, że odgadnięcie go tutaj, graniczyło z cudem... Przynajmniej na mój płytki umysł ;__;
I co z tego, że mogłem go częściowo ogarnąć? Skoro nie wyjaśnię szczegółów, odrzucę teorię, dlatego nikt tego nie rozumie.
''płytki umysł ;__;'' Nie rozśmieszaj mnie pan, panie. Pan jest wyrafinowanie nieprzyzwoity.
Poezja jest oceanem a to nie jest nawet poezja, mój Uniżony.
Niemampojęcia, Ty pochlebco. :p Aż rumieni się me blade lico. ;) Co do wiersza, nie, nie zgadłbym. Tak jak nie zgadłbym o co chodzi w tekście "The day that never comes", ale czy umniejsza to jego wielkości? Nie. Czy to, że słowa śpiewane przez James'a najlepiej rozumie on sam, sprawia, że piosenka jest do luftu? Nie, Każdy utwór ma duszę swego autora, "Wszystko odbiera" ma duszę Wieruszki, dlatego jest świetny, Amen. :)
Amen
Pracuję nad prostym i zabawnym utworem, z którego powinniście być kontenci.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania