Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Wszystko po sąsiedzku. Wstęp. Część pierwsza.
Dwóch, z reguły tak to wygląda. Kiedyś dwa karki. Ale czasy, ludzie i metody się zmieniają. Teraz wysyłają elegancika, inteligentnego i wygadanego, z ładną i modną fryzurką. Ten drugi to typowy kark. Troszkę głupi, ale jak huknie to i oranżadą z komunii się odbije. I to wszystko po coś. Wszystko na miejscu. Elegancki gada, duży straszy.
– I co, chujozo mała? Tydzień. Nie miesiąc.
Pytanie zadane niepotrzebnie. Leżący wiedział co, gdzie, kiedy. Wiedział, co będzie. Od początku, od "umowy".
– I jeszcze musiałem wpaść po ciebie. Chujowe maniery, jak pożyczyć to wiesz gdzie przyjść. Ale gdzie oddać, to nagle nie znasz drogi. Nie?
– On nie odpowie, przecież ma mordę sklejoną.
– Tak? Ty patrz, kurwa.... Nie zauważyłem.
– No ale sam mi kazałeś...
– Sklej i ty, zanim przegniesz. Wracając... – rzucił, odwracając się do pożyczkobiorcy – Skoro i tak masz problem z poruszaniem się, to po ki chuj Ci nogi?
W tym momencie duży złapał jedną z nóg leżącego i przycisnął brzeszczot do kolana. Delikwent zaczął rzucać się jak ryba wyciągnięta z wody, ale kopnięcie wymierzone w potylicę szybko go uspokoiło. Jak świątecznego karpia. "A kto wie, czy za rogiem...".
– Przez kolano, bo udo to będę z dziesięć minut ciął, nie, szefie?
– Słuszny wybór. Na premię pracujesz, co?
– No kurwa, Milena chce na Cypr lecieć.
– I dobrze, coś blada ostatnio chodzi. A ten to odpłynął, co?
– No, trochę go odcięło. To co robimy?
– Kurwa... Nie możemy tu pół dnia stracić, ale dajmy mu chwilę. Muszę mu jeszcze kilka rzeczy przekazać. Weź zobacz czy ma kawę.
– No... Dobra. Ale że kawę będę robił to gadki nie było. Bym wiedział to jakiś kurs barbeque się zrobiło.
– Ty mnie rozpierdalasz czasami. Kurs barbacka, kołku. Z jednej strony anatomia ludzkiego ciała nie ma zbytnio tajemnic przed Tobą, z drugiej wiedza podstawowa pokonuje cię na praktycznie każdym kroku.
– Chyba wystarczy być dobrym w jednej rzeczy, niż chujowym we wszystkich, coś takiego, nie?
– O... Celne spostrzeżenie.
– Gdzieś tam w necie znalazłem. Dobra, idę moke znaleźć.
Duży odłożył na dywan brzeszczot i wyszedł z salonu, by przetrzepać szafki w kuchni w poszukiwaniu kawy. Po chwili słychać było kliknięcie i powoli narastające syczenie czajnika. Czyli kawka będzie. Elegancik usiadł więc na fotelu i spojrzał na śpioszka. Nie straci nogi, przynajmniej nie dziś. Mieli go nastraszyć, żeby zrozumiał błąd. Wiedzieli, że nie odda w tydzień i dali mu więcej czasu, a dostałby jeszcze więcej, ale jebaniec najwidoczniej nie zapisał odpowiedniego numeru. Bo nie zadzwonił, nie wyjaśnił, nie przeprosił. Powinni go pochlastać, chociaż trochę. Ale ktoś tam wyżej stwierdził, że pokazówka wystarczy.
C. D. N. (?) J. V. I.
Komentarze (6)
Z notatnika dedektywa Fugi:
Tekst ma potencjał na czarną komedię kryminalną. Największym atutem są naturalne dialogi, dobre tempo i umiejętne zestawienie brutalności z codziennym humorem. Autor ma wyczucie puenty, choć momentami żartów jest nieco za dużo.
Największą słabością są bohaterowie. Elegancik i osiłek różnią się głównie wyglądem i funkcją, ale mentalnie są do siebie zbyt podobni. Mają zbliżony sposób mówienia, poczucie humoru i stosunek do świata.
Werdykt: sprawny, lekki stylistycznie fragment z potencjałem, ale wymagający przede wszystkim dopracowania postaci. Na razie mamy dwóch gangsterów, którzy brzmią jak jeden człowiek.
To jeszcze nie są dwie odrębne postacie.
I jeszcze jedna uwaga: tytuł „Wszystko po sąsiedzku” jest obiecujący. Sugeruje szerszy świat, lokalność, może nawet pewną swojskość przestępczego środowiska. Warto wykorzystać ten potencjał. Niech to nie będzie opowieść o dwóch gangsterach, tylko o pewnym świecie, w którym takich ludzi spotyka się niemal za rogiem.
Będę czytała i kibicowała ✌️
Ps i błagam nie osadzaj akcji na Pradze, Ursynów ma potencjał i będzie można robić biegi, pogonie i ucieczki metrem .. .
:)
Właśnie zastanawiam się nad miejscem, póki jeszcze na dobre nie rozkręciłem. Może tu, może nie. Choć bardziej myślę nad tym, by miejsce było niezbyt sprecyzowane. Bo różnie bywa.
Detektyw Fuga to bystra mordeczka. Bo wszyscy inni, a finalnie tacy sami 😏
Dzięki DM.
Ps. Z Pragi też można się zwinąć metrem, choć ja osobiście nie korzystam z niego xD
faktycznie z Pragi też :) ja korzystam, te tunele są fajne.
w polskich pseudo komediach chłopaki nie płaczą itp, są mordy takie same, płaski mordy, odstawiane przez różnych aktorów, ale u Pasikowskiego i Tarantino to już nie wg mnie, u nich różnorodność nie tylko fizyczna.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania