Wszystko...lub lotnia pana Damassera...

Nie mam już żadnych snów…

A jeśli dopadają mnie sny, wtedy uciekam z domu prosto w przepaść…

Uciekam z domu, który pochylony jest podłogą w stronę głębokiej rozpadliny…

Mój dom to pułapka, z której mam runąć w jakąś głębię, do której nie pasują zwykłe słowa…

Taki jest plan, który powstał całą wieczność przed moimi narodzinami…

Nie mam już żadnych snów… Nie chcę i nie potrzebuję snów…

Z wielką prędkością upadam, ale nie ma nade mną NIEBA, nie ma u moich stóp ZIEMI…

Ja pędzę i wiem, że nigdy nie zdołam się zatrzymać lub zderzyć z jakąkolwiek przeszkodą…

(zderzenie z przeszkodą byłoby spełnieniem… śmiertelnym uwolnieniem od pytania, którego nie potrafię zamknąć, dlatego muszę spadać, chociaż nie ma obszaru na górze, nie ma końca drogi w rozpadlinach…)

Pędzę coraz szybciej, chociaż nic mnie nie pcha, donikąd nie zmierzam…

Wraz ze snami porzuciłem pragnienia i ciekawość losu mojego i bliskich mi ludzi…

Zapewne istnieję, ale nie ma ze mną ludzi bliskich, nie ma ludzi, którym mógłbym nadać imiona lub przypomnieć sobie ich minione dzieje…

Do niczego nie potrzebuję słów ani pamięci…

Wpadam w upajający wir, który wściekle rzuca mnie w tyle stron jednocześnie…

Jeżeli myślisz o czymś w rodzaju celowości, twoja pomyłka będzie tak bolesna, jak bolesnymi bywały kiedyś tragedie…

Ale tragedie były falami rosnącymi, które później opadały, a po nich przychodził pełen goryczy spokój…

Od dawna dryfuję, obracam się w tym samym miejscu…

przeze mnie leniwie przepływa, cieknie życie, życie nieustannie cieknie…

 

--- ---- ---- ---

 

Epilog:

Kto był moim rozmówcą, czyżby pan Damasser?

Tak, konstruktor wielkiej lotni, która co kilkanaście minut pojawiała się nad naszym miastem, lubił z nami rozmawiać…

Pan Damasser był człowiekiem dobrze wychowanym i dyskretnym. Którejś nocy ukrył się w snach kilku przypadkowych osób…

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Moews godzinę temu

    Pan Damasser - konstruktor wielkiej lotni, pod koniec roku skutecznie ukrywał się w naszych snach...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania