==

 

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (15)

  • betti dwa lata temu
    Delikatnie o samotności, rozstaniu... podoba mi się. Ładne metafory.

    Jedyne, co mniej to ''nieskończoność unieskończoniona'' - już gdzieś to widziałam albo słyszałam.
  • Francis - Gorzalka dwa lata temu
    bardzo to miłe że zaczynam czuć o co chodzi... metafory dla mnie są wszędzie... a fakt że mogłaś słyszeć w piosence Grechuty Hop szklanka piwa... więc żeby nie było kopii, zmieniłam inaczej... pzdr
  • Wrotycz dwa lata temu
    Stąd do wieczności... każda sekunda idzie, gdy następna ją spycha w czas przeszły. Niektóre szczególnie są warte "unieskończonej skończności" - czyli, jeśli dobrze chwytam oksymoron, końca absolutnego, niepowtórzenia się, unieruchomienia ruchu żyletki.
    Z pewnego powodu zobaczyłam śmiertelny wypadek, ale materia żyletki (pergamin) temu obrazowi przeczy, a krew jest metaforą.
    Ładny wiersz.
  • Francis - Gorzalka dwa lata temu
    dobrze, że pochyliłaś się nad wiecznością bo ona nigdy nie zamyka drzwi... i fajne skojarzenie krwi jako metafora... smak jej chyba każdy zna... gratki za koment :)
  • Wrotycz dwa lata temu
    Francis - Gorzalka, pod warunkiem, że wieczność (i nieskończoność) istnieje.
    Pozdro. :)
  • Francis - Gorzalka dwa lata temu
    Wrotycz a skąd możemy wiedzieć... przypuszczamy
  • Canulas dwa lata temu
    Nieskończonionej jest całkiem zmyślnym słowotwórstwem. Lubię o tym, co być może lub czego być może nie...
    Nawet jeśli nie umiem się rozkoszować, lubię się pochylić.

    Wyobrażenia o tym, co być może, odarte z ugrzecznień i bardzo dobrze. Od mydlenia oczu jest tv.
  • Francis - Gorzalka dwa lata temu
    Za bardzo się nie pochylaj Canu, bo ci strzyknie w krzyżach, a rozkoszować się też z umiarem należy. Też nie zamydlaj. Baj
  • Francis - Gorzalka dwa lata temu
    Niezmiernie podziękował :)
  • Canulas dwa lata temu
    Francis - Gorzalka, z krzyżem faktycznie bywało różnie
  • Francis - Gorzalka dwa lata temu
    Canulas a podobno na starość wszystko wyłazi i krzyże też... tak moja babcia prawiła :)
  • Pan Buczybór dwa lata temu
    No, mocny wiersz. Dobry
  • Francis - Gorzalka dwa lata temu
    To już jest coś Panie Bucz. Dzięki stokrotne
  • Dekaos Dondi dwa lata temu
    FG→Ciekawie napisałaś Tyś. Tak mi się skojarzyło, że jak jedziemy samochodem, to drzewa uciekają do tyłu, jak te nasze chwile na tym padole. Gorzej jak nagle przestaną uciekać.. zatrzymane rosnącą chwilą na poboczu... to wtedy jak w tekście Twym tak jakoś.
    Pozdrawiam:) -5
  • Francis - Gorzalka dwa lata temu
    DD oby jak najdłużej nie zatrzymywały się. Dzięki za refleksję :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania