wy razy dwa
rozsypały się
jak puch
jednym szarpnięciem
rozpierzchły się niczym lotki
dmuchawców
powiewem delikatnie łaskocząc policzki
osiadały na nosach
drażniące grymasy twarzy
półuśmiechy
inne
rozdarciem uwolnione
iskry
skumulowane ciasno dały się
sąsiadom we znaki
świst
strzał
i tąpnięcie
gruchnęły o blat
a kochać trzeba wszystkie
Komentarze (32)
Piątka? 👌
Dzięki!
Tylko pasy zapiąć gdy słowa się sypią :)
bywa i tak :)
interpretacja - każdemu wolno po swojemu
I nie zrozumiałam źle. Moja sugestia tylko do tekstu - nie jest aż tak ostry. A do własnych wniosków przecież masz prawo, nawet ostrych.
Dziękuję...
To akurat wymagałoby analizy :)
Trzeźwość spojrzenia nie kłóci się ze wsparciem. A analiza nie należy do mnie :)
Sprecyzuj 'hejt' bo być może masz własną definicję :)
Nie śledzę tak wnikliwie wszelakich rozmów tutejszych userów.
Jeśli mogę doradzić, przewertowałabym własne wypowiedzi na forum w świetle wspomnianej definicji. Może się okazać, że nie każda reakcja rozmówców jest hejtem :)
Nie potrzebuję. Jak wyżej: analiza nie należy do mnie.
Próbujesz wciągnąć mnie w 'sędziowanie' a to nie moja rola.
Widzę to, co poniżej i nie bronię. Ale też domyślam się, że jest wyrwane z kontekstu Waszej dłuższej rozmowy/znajomości więc zapewne ma swoje źródło.
Warto wrócić do źródła.
Najlepiej w izolatce bez klamek.
Piszę o biednych, wykorzystywanych ludziach! a ty od razu, że o tobie, gdzie ty masz mózg, ja się pytam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania