To jest fenomen dla mnie by tak odczuwać , by tak razem móc telepatycznie reagować. Najgorsze jest to, że odchodzi a tyle nie powiedzieliśmy mu o życiu
Nie zawsze można zdążyć z naszymi słowami, ważne by nie powiedzieć czegoś złego w tym ostatnim momencie. Nikt jednak nie wie kiedy , dobrze więc starać się tak szachować emocjami by nie żałować, tylko kto tak umie kontrolować siebie?
Ciężko pogodzić się z wyrokami, planujemy życie a tu może dziś... tak jak piszesz ...już nie było...co mogę dodać? Ile to człowiek może znieść.. ile musi... nie wiem czy mam prawo o tym pisać że jest to nieuzasadnione z punktu człowieka .
To w sumie świeże -jeśli tak można to określić- rodzice pewnie gorzej to znieśli, to cios dla nich, choć trudno tu mówić o czymś lżejszym do przyswojenia
Czyli w pewien sposób buntownik, cenię ludzi co czegoś oczekują od swego życia, co maja determinację za jedynego sprzymierzeńca, a mimo to poszukują obranych idei
Podobno istnieje życie równoległe, więc jest możliwe, że on tak krąży przy was, gdzieś zawsze widzi co robicie. Możesz mieć rację, w końcu życie tu to tylko mały odcinek drogi do wieczności
Jak wstawiasz pytajnik lub wykrzyknik to nie dawaj potem do tego jeszcze kropki. Dialogi zawsze zaczynamy z dużej litery. Zapis: spacja, myślnik, spacja, tekst.
Tam na początku powinno być w dialogu zamiast jag - jak.
Jeśli później piszesz że ktoś coś powiedział, to po myślnik. Bo jak go nie ma to czytelnik myśli że to należy jeszcze do wypowiedzi bohaterów.
To tylko takie moje drobne uwagi.
Historia całkiem fajna. Nie oceniam jak na razie.
Komentarze (38)
Miła 5 .Bo widzę ,że sporo nie uzasadnionych jedynek co za żenada no ludzie
Rozwijasz się, bo jak sama pewnie porównujesz to opowiadanie z poprzednim, to wychodzi na plus.
Coraz lepiej pchasz historię. Dobrze się czyta; 5:)
Jak Soprano było be to pisz , ja się nie pogniewam.
Zapraszamy do głosowania! Bęc: http://www.opowi.pl/forum/glosowanie-literkowa-bitwa-na-rymy-bez-w478/
A czy tu jeszcze ruszy historia? Biedna w tym szpitalu, powinnaś ją wyciągnąć z tej otchłani smutku
Może,teraz jestem załamana, ale dodam coś innego :)
Czy może to jeszcze dziś ustąpić? Czy to załamanie to jakiś chwilowy słabszy fragment dnia? Czy rozmowa może pomóc?
Powiedzmy, że chwilowe, mam tak za każdym razem gdy idę na cmentarz w urodziny brata.
To chyba nie wymaga słów, a raczej milczenia. Nikt tego nie zagada, nie wyjaśni, to po prostu trzeba znać z autopsji i czekać aż....trochę będzie lżej
Może tak, ale rozstanie z bratem bliźniakiem jest trudne, czuje się wtedy taki dziwny brak.
Mam koleżankę która ma bliżniaka, razem odczuwają niepokój, gdy tylko coś się złego dzieje w ich otoczeniu
My mieliśmy tak samo, byliśmy nie rozłącznie
To jest fenomen dla mnie by tak odczuwać , by tak razem móc telepatycznie reagować. Najgorsze jest to, że odchodzi a tyle nie powiedzieliśmy mu o życiu
No niby tak, ale ostatnie słowa skierowane do kochanek osoby są najważniejsze, a reszta jest nie ważna.
Nie zawsze można zdążyć z naszymi słowami, ważne by nie powiedzieć czegoś złego w tym ostatnim momencie. Nikt jednak nie wie kiedy , dobrze więc starać się tak szachować emocjami by nie żałować, tylko kto tak umie kontrolować siebie?
W moim przypadku było to kocham cię braciszku, a chwilę później już go nie było.
Każde słowa są dobre
Ciężko pogodzić się z wyrokami, planujemy życie a tu może dziś... tak jak piszesz ...już nie było...co mogę dodać? Ile to człowiek może znieść.. ile musi... nie wiem czy mam prawo o tym pisać że jest to nieuzasadnione z punktu człowieka .
Niestety tak jest i my tego niezmienimy.
Dobrze, że umiesz się z tym zmierzyć, bo pogodzić to duże słowo. Mogę wiedzieć ile to lat
3lata
To w sumie świeże -jeśli tak można to określić- rodzice pewnie gorzej to znieśli, to cios dla nich, choć trudno tu mówić o czymś lżejszym do przyswojenia
Oni jak by to powiedzeć, nigdy nie mieli dobrego kontaktu z moim bratem, ale go kochali.
Oni jak by to powiedzeć, nigdy nie mieli dobrego kontaktu z moim bratem, ale go kochali.
Buntownik? Tacy zawsze są bardzo szlachetni, dają więcej wiatru w rodzinie, ale coś osiągają nie idą na łatwizne
Nie on był bardzo miły i wyrozumiały, kochał pomagać bez granic innym to dawało mu radość,a rodzice tego nierozumieli
A ja trochę rozumiem, że chcieli by sam korzystał, coś miał, rodzic taki jest, chce odchodzić z tego padołu łez, wiedząc, że dzieci są ustawione
On kochał to robić,a oni go za to nie tolerowali, mimo to nie poddał się pod ich naciskiem, studjował prawo i pomagał
Czyli w pewien sposób buntownik, cenię ludzi co czegoś oczekują od swego życia, co maja determinację za jedynego sprzymierzeńca, a mimo to poszukują obranych idei
On już taki był, zawsze mi pomug, zginoł robiąc to co kochał.
Masz czasem sny o nim, że jest , że mieszka , rozmawia, tak namacalnie, że aż ...boli? po przebudzeniu
Czasami, ale wiem że on na demnom czówa, jak zawsze:)
Podobno istnieje życie równoległe, więc jest możliwe, że on tak krąży przy was, gdzieś zawsze widzi co robicie. Możesz mieć rację, w końcu życie tu to tylko mały odcinek drogi do wieczności
Mam taką nadzieje.
Będę....liczył te owieczki,,,,dzięki za podzielenie się intymnymi wspomnieniami....spokojnej nocy
Ja już idę spać, więc dobranoc, życzę miłych snów:)
Jak wstawiasz pytajnik lub wykrzyknik to nie dawaj potem do tego jeszcze kropki. Dialogi zawsze zaczynamy z dużej litery. Zapis: spacja, myślnik, spacja, tekst.
Tam na początku powinno być w dialogu zamiast jag - jak.
Jeśli później piszesz że ktoś coś powiedział, to po myślnik. Bo jak go nie ma to czytelnik myśli że to należy jeszcze do wypowiedzi bohaterów.
To tylko takie moje drobne uwagi.
Historia całkiem fajna. Nie oceniam jak na razie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania