wybaczam ci

Choć wiem, że nas nie szanujesz

– wybaczam ci.

Choć wiem, że nic dla ciebie nie znaczę

– wybaczam ci.

Choć wiem, że nas lekceważysz

– wybaczam ci.

Choć wiem, że nic bezinteresownie nie zrobisz

– wybaczam ci.

Nie raz zraniłeś nas, a dla ciebie to nic.

Ale wybaczam ci.

Ciągle robisz dziwne insynuacje i kreacje,

ale cóż ci pozostaje... tylko wstyd?

Sam zawiniłeś.

Jedną osobę gloryfikujesz, choć nie ma za co,

a resztę niszczyłeś.

Wszyscy wiedzą, że źle robiłeś,

ale nie ty.

Wszyscy przez to ucierpieli,

ale wybaczam ci.

Choć nie rozumiem, dlaczego marnotrawne plemię gloryfikujesz,

a uczciwą resztę katujesz

– wybaczam ci.

Nie będę żywić nienawiści.

Ale nigdy nie postawię cię za przykład i autorytet,

bo nigdy nim dla mnie nie byłeś.

To, co szanowałem, to twój wybór.

Nie mam już ci tego za złe.

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates godzinę temu
    Treść wynika z błędnej interpretacji, błędnego rozumienia istoty Najwyższej Boga, który dał ludziom wolną wolę. Problem w tym, że nie umieją z tej wolności korzystać więc adresatem powinni być prawdziwi winni, najczęściej elity władzy i wpływowe osoby w danych społeczeństwach. Poza tym kompozycja dobra. Widać że tekst pisany z przekonaniem. Autor przeżywa niesprawiedliwości dziejące się na świecie, wojny, ludobójstwa itp.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania