Wybór dyscypliny
- To co, kochanie? Oglądamy dzisiaj mecz?
- Jaki mecz?
- No jak to jaki? Piłkarski, oczywiście.
- Ech, szczerze mówiąc wolałbym baseball.
- Baseball? A dlaczego?
- No wiesz... to takie ekscytujące, kiedy zalicza się kolejne... bazy.
- Mhm, bazy powiadasz?
- Tak. I wiesz, co jest naprawdę kluczowe w tym sporcie?
- Co takiego?
- Kije. Muszą być mocne, solidne.
- No tak. Żeby przypadkiem się nie połamały.
- Otóż to.
- Tylko wiesz... na ławce rezerwowych są też zmiennicy.
- Oj tam. Gdy dany zawodnik dobrze sobie radzi, nie potrzebuje zmienników.
- Mhm. A publiczność?
- Cóż, zawsze można grać przy pustych trybunach. Taki wiesz... trening.
- Yhy. Motoryczny?
- O tak, właśnie. Motoryczny.
- Hmm, wiesz co? Chyba znalazłam kompromis.
- Kompromis?
- Tak. Dziś oglądamy koszykówkę.
- Koszykówkę? Dlaczego?
- No wiesz, to takie ekscytujące. W każdej chwili możesz dostać... kosza.
- Heh, wolałbym zobaczyć jakiś wsad.
- Wsad? Uważaj, bo zaraz dostaniesz kopa.
- W co?
- W zad. Idź po szachy.
- Szachy? Hmm, to chyba pierwszy ruch wykonam ko... AŁA! Za co to?!
- Za przedwczesne zdradzanie swojej taktyki. Poza tym, to białe zaczynają.
- Ech, i Ty oczywiście wybierasz białe?
- Jak zawsze, skarbie. A że to nie szachy błyskawiczne, nigdzie mi się nie spieszy. Muszę dobrze zastanowić się nad pierwszym ruchem. Ale wiesz co? Już teraz mogę powiedzieć jedno.
- Ech, co takiego?
- Szach-mat!
L. A. T.
Komentarze (4)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania