wybrańcy

miasto śpi

gdzieniegdzie tylko oczy czekające na świt

szukam tych spojrzeń

razem łatwiej odnaleźć

zagubienia

 

są jak plamki atramentu

punktowo rozstawione krzyże

jakbyśmy za każdym razem

wyciągali najkrótsze zapałki

 

rozpalone w dłoniach zostawiają blizny

dojdziesz do nich

śladem latarni

 

na końcu

jest miejsce na sny

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 16

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze

  • Jarema miesiąc temu
    Te oczy czekające na świt mnie rozmarzyły, cały wiersz jest bardzo piękny. Pozdrowienia Lauro.
  • Szpilka miesiąc temu
    Bezsenność w wielkim mieście, samotność, która rani, rozczarowania i nadzieja na dobry sen, tak odebrałam ten wiersz. Niebanalny 👍 🙂
  • iNick miesiąc temu
    Unosi, dreszcz przechodzi przy czytaniu i coś takiego na końcu - taki smutek, nieobojętny i rozpacz też. Listopadową nocą bym to widział odczuciowo.
  • laura123 miesiąc temu
    Bardzo Wam dziękuję, że czytacie tę moją pisaninę i zostawiacie ślad.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • Dekaos Dondi miesiąc temu
    Całość na Tak, lecz szczególnie trzecia↔Pozdrawiam:)↔5
  • laura123 miesiąc temu
    Dziękuję, Dekaos.
    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania