Wybraniec losu...

Cierpienie duszy niepostrzeżenie

chwilą zwątpienia uprzykrza życie,

oczy zaszklone brakiem radości

gorzkimi łzami tracą swe blaski.

 

Gdy smutek goni bez znieczulenia

wśród ran szarpanych łykając blizny,

przebite serce strzałą zranione

samotnie wierzy cierpiąc z tęsknoty.

 

Zapròszam ogień pełnych emocji

żeby pokonać codzienne trudy,

prostując drogę swojego losu

krzycząc myślami swej bezsilności.

 

W otchłani zdarzeń rozbijam ciszę

pełną absurdu i wrażliwości,

wybrańcem losu pragnąłbym zostać

ubrany w miłość wiosennej burzy.

 

Autor Sławomir Lęga

Foto pixabay

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze

  • Narrator miesiąc temu
    W podobny sposób pisałem gdy miałem 18 lat. Zapisałem cały brulion, 80 stron. Jednego dnia coś mnie napadło i wyrzuciłem go na śmietnik. Dziś żałuję. Gdybyśmy mieli wtedy bloga...
  • Anlima miesiąc temu
    Wtedy to było wtedy, też żałuję, miałam podobna sytuację w LO
  • Morus miesiąc temu
    Ten wiersz też mi się podoba. Pozdrawiam i stawiam 5.
  • Jamazur69 miesiąc temu
    Dziękuję

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania