Wybrzeże Zachodnie ma koszt
Złote światło błyszczy w moich włosach,
Ale to nie słońce —
to światło neonów, które nie znają wstydu.
Tutaj wszystko jest piękne,
nawet smutek ma dobrą stronę twarzy.
Na Wybrzeżu
nawet ból przychodzi w wersji „deluxe” —
z drinkiem w dłoni,
i szeptem:
„Zostań jeszcze chwilę.”
Mówią:
tu spełniają się sny.
Milczą:
że najpierw trzeba za nie zapłacić
sercem, skórą,
czasem i duszą.
Byłam dziewczyną z kartki pocztowej,
z pocałunkiem w czerwonej szmince
i pustką w walizce.
Wierzyłam, że miłość jest autostradą,
którą można jechać bez zatrzymywania.
Ale każdy raj ma bramki.
Każda noc — rachunek.
I choć morze szepcze jak kochanek,
a wiatr nosi słowa piosenek,
które znam na pamięć —
wiem już,
że Wybrzeże Zachodnie ma koszt.
A ja płacę go codziennie
szeptem.
Komentarze (5)
Nic nie jest za darmo.
Zwykła codzienność bez wyrazu, bez uśmiechu może kosztować wiele.
Nie raz zbyt wiele.
Pozdrawiam serdecznie 5*
Miłego popołudnia
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania