Wybudowałem pomnik
Wybudowałem pomnik słabszy niźli z piasku
Stawiłem go sobie sam dziś rano o brzasku
Mniejszy niż neutrina, na ułamek sekundy
Więc na pewno nie przetrwa do następnej rundy
Póki żyję, to żyję sobie taki mały
A gdy umrę, to zginie wszystko, umrę cały
Tylko imiona moje przez lat dwadzieścia pięć
Przetrwają na nagrobku, jak będzie ludzka chęć
Czasem kapłan w mej intencji odprawi modły
Rzadziej powoła się na mnie jaki człek podły
Nie dowiedzą się o mnie na innej dzielnicy
Bo przeczytają i zapomną czytelnicy
A ja, ludzik skromny i z niziny społecznej
Delektując będę się cieszył w ciszy wiecznej
Bo jak już mam umierać, to raz a porządnie
Umrzeć i żyć dalej jest wielce nierozsądnie.
Komentarze (5)
Pomysł całkiem niezły, ale wykonanie mocno nieciekawe. Najgorzej chyba wypadają tu rymy - albo do wyrzucenia albo do przemyślenia
Widzę, że tutaj nie lubi się rymów. Dziękuję za uwagę.
Lubi się, ale dobre, a te takie nie są.
Rymy nie za bardzo, trochę zbyt długi, ale w sumie podoba mi się
Wiersz jest parodią, oryginał miał cztery strofy, więc i ten musiał.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania