wybudzona
zresetowana dotknięciem
pierwszego guzika pidżamy
wróciła do siebie wraz z pytaniem
jak się pani nazywa
sprawdziła czy głoski
na nowo składają się w słowa
a monitory kreślą krzywą
jej głodu - miarowo wybijał
rytm wierszy które jej dłonią
napisze
samo życie
Komentarze (6)
Szpitalna historia z drugim dnem, tradycyjnie interesująca, jak to u Ciebie.
Dziękuję bardzo. :)
Ciekawy tekst, taki pełen dystansu.
Dzięki, Lotos. :)
Fajnie ze jest czytelny dystans. Pisałam to na świeżo po operacji. Dobrze, że żałośnie nie wybrzmiało:)
TseCylia Hm... nie pytam co Ci było, ale mam nadzieję, że wszystko w porządku, a wydaje mi się, że żałośnie masz już dawno za sobą, jesteś na tym etapie, że warsztat nie pozwala by pisać żałośnie.
Lotos dziękuję. :) Wszystko jest ok.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania