wyczuleniami
rzygam tym.
kiedyś złapałam się za rękę i wiem, że i siebie
mi brakuje. teraz trzymam się
za ręce by nie poruszać się bardziej.
i zwracam białym kartkom
wiersze, w wierszach
zbyt wiele. niestrawione, niechciane
słowa,
gorzko? gorzko.
rzygam tym.
kiedyś złapałam się za rękę i wiem, że i siebie
mi brakuje. teraz trzymam się
za ręce by nie poruszać się bardziej.
i zwracam białym kartkom
wiersze, w wierszach
zbyt wiele. niestrawione, niechciane
słowa,
gorzko? gorzko.
Komentarze (11)
Super to!
.no coz to raczaj Grafomania.
Spięty klamrą : rzygam i gorzko, gorzko
jak to na weselach bywa.
NO!
Spięłam, choć podczas pisania wiersz mi się rozlewał... jako tako się udało.
Dziękuję za zajrzenie.
"Kiedyś złapałam się za rękę" i "zwracam białym kartkom wiersze" najmocniej wbijają się w głowę. Pierwsze, że kiedyś peelka posiadała czułość do siebie. I drugi. Że nie to końca się tworzy to, co chce. Taki etap...
Utwór silny.
Dzięki za mocne wejście w tekst i zrozumienie, to najważniejsze.
I jeszcze to: siebie mi brakuje. Za "dużo" ja oddanego wierszom? Zanikanie w realu? A może brak owego ja w wersach? Stąd poczucie niestrawności., gorycz.
Obie opcje możliwe.
Lubię Twoje wiersze.
5!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania