Wydaliny skąpane w blikującym zdroju (gówno sedesowe)

Wynoś się. Z potrzeb i pragnień. Nie będę aprobować łez u nasady oczu bez uszczknięcia choćby zgliszczy.

Kiedy eksploatujesz uśmiech z najemnej pracy, cudzej i nieżyczliwej. To ja chcę być zyskiem.

 

Nigdy więcej upokarzającej tęsknoty.

Nigdy więcej apatii i beznadziei.

Tylko ofensywny uścisk.

Tylko ekstatyczne bicie serca.

 

I nie przytrzymuj drzwi. Przytrzymaj rękę.

 

Zaraz się porzygam.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Nuncjusz 21.09.2018

    Uch, a już miałem nadzieję na Poezję Kaową :)

  • nimfetka 21.09.2018

    Nadal widzę kał.

  • Pan Buczybór 21.09.2018

    wiersz? proza poetycka? eksperymentalne opowiadanie? Cokolwiek to jest, jest to na pewno ciekawe

  • nimfetka 21.09.2018

    Dziękówa.

  • Enchanteuse 21.09.2018

    Byłam. Ale za nic nie kupuję, odbijam się emocjonalnie.
    Wybacz. Może to kwestia krótkiej formy.
    Ja bym to rozwinęła, ale decyzja należy do Ciebie :)

  • nimfetka 21.09.2018

    Jacha, kumam. Takie se piznelam, o.

  • Canulas 09.10.2018

    Kojarzy mi się z tekstami drżączki, kiedy prężnie działała i niekiedy płodziła podobne perły. Ciekawe.
    Końcówka w moim guście.

  • nimfetka 21.10.2018

    Dziękówa.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania