Wydarta z otoczenia
Struktura duszę rozdziera
Na części, które sama wypuściłam
W dal — bez ognia, bez iskry
Która kiedyś była biciem serca
A ma postać?
Jak w snach — lecz to nie sen
Unosi się tam, gdzie ją skierowałam
Na obcej, milczącej orbicie
Tam, gdzie łza nie spada — tylko pęka
Tam rodzi się mgła
Z mojego oddechu wyklęta
Czai się jak strach, który znam
A ja?
Wdycham smak własnych wyborów
Zniszczonej przez świat —
Której sama otworzyłam drzwi
Żywa
Lecz martwa postać
Komentarze (1)
Należy Ci się najwyższa ocena 5*
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania