Wydarzenie z życia : Starzec
Stałam pod domem starców z koleżanką, bo tam był najbliższy daszek. Skryłyśmy się tam przed deszczem. Stałyśmy dobre 2 minuty, gadając o jej myszce, którą właśnie trzymała w ręku w terrarium. Podszedł do nas starszy pan (z domu starców) i zaczął rozmowę.
- Co wy tam macie? - zapytał i się uśmiechnął.
- Myszkę - odpowiedziała koleżanka.
- Mój syn miał kiedyś myszkę, ale umarła. Weterynarz powiedział, że z tęsknoty. Były wakacje i wszyscy chcieli gdzieś wyjechać, ja nie dostałem urlopu jak inni, więc zostałem z myszką w domu. Oczywiście karmiłem, doglądałem, ale pewnego dnia patrzę, a tu do góry nogami, cała sztywna.
- Mogą umrzeć z tęsknoty - wtórowała mu.
- Teraz jest dorosły i ma szczura. Na początku się bałem go dotknąć, a to takie przyjazne zwierzę! Ludzie powinni przejmować, niektóre z tych...
- Cech - dopowiedziałam.
- O właśnie, ma też takie białe futerko jak twój i czerwone oczy, a wiecie czemu ptaki latają kluczami ? - zapytał.
Zaprzeczyłyśmy, przynajmniej się dowiemy czegoś nowego. Było coś w tym człowieku co mnie zaintrygowało. Nie był taki jak moja babcia, dziadek lub starsi ludzie, których znałam. Był inny, wyjątkowy. Ciałem staruszek, duszą nastolatek. Wydawało się to dziwne, przy tym człowieku, aż chciało mi się żyć. Bym mogła chodzić do niego codziennie, rozmawiać z nim, czytać mu gazetę.
- Widziałyście pewnie jak ptaki latają jeden za drugim. Zmniejszają opór powietrza. Ten pierwszy zasłania drugiego, drugi trzeciego i tak dalej.
Po kilkusekundowej ciszy.
- Nie rozumiem ludzi co jadą do lasu żeby przetrwać kilka dni, to jest bezsensu.
- Ja tam lubię nagi ,,instynkt przetrwania" - widząc minę zakłopotanego starca - To jest coś takiego, że mężczyzna i kobieta zostają sami na 30 dni w bezludnym miejscu i mają tam przetrwać. Polują, budują szałas...
- Tak łatwo by nie było jakby Wam tygrys wyskoczył.
- Z patyka go! - niemal wrzasnęła.
Wybuchliśmy szczerym śmiechem.
- Była kiedyś rodzina Kosaków - kontynuował - taka jedna dziewczyna nie dogadywała się ze swoją rodziną. Zamieszkała w leśniczówce i nie uwierzycie! Spała z dzikiem w jednym łóżku! A do pracy i z pracy odprowadzał ją kruk!
Po chwili rozmawiania koleżanka powiedziała.
- Przestało padać, więc..
- Pewnie, lećcie! - przerwał jej i uśmiechnął się ciepło.
- Do widzenia - powiedziałyśmy, odwzajemniając uśmiech i poszłyśmy, słysząc to samo.
Po chwili.
- Nadawał by się na naszego nauczyciela od historii, bo ta nasza czyta nam dobranocki.
- By był super, ale bardziej interesuje się fizyką, ale naszą od fizy też bym chętnie wymieniła.
Przytaknęła mi i poszłyśmy do swoich domów.
Komentarze (4)
,, oczy. - A '' - tu bez myślnika
,,Ciałem staruszka, duszą nastolatka. '' - Ciałem staruszek, duszą nastolatek.
,, Kosaków kontynuował'' - pomiędzy myślnik
Racja, czasem napotkany przypadkowo człowiek powie nam coś, co utkwi w pamięci, a rozmowa z nim jest przyjemnie spędzonym czasem, 4 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania