wyduszony↔Dekaos Dondi
–– Matkości świata. A tobie co dolega?
–– Czemu pytasz?
–– Jak to czemu. Codziennie byłeś do krwi pogryziony, strzępki mięska zwisały i…
–– … od dłuższego czasu ani śladu ran. To ciebie dziwi?
–– Nie dziw się. Dlatego pytam.
–– Wreszcie z siebie wydusiłem.
–– Jak z gąbki… lub z...?
–– Właśnie.
–– I?
–– Przestało mnie gryźć sumienie.
Komentarze (14)
Coś ruszyło w gąbce hahahah
Oryginalne.
Minimalistyczne, ale ma swój urok.
A może powiesz, kto to napisał? xD
Cieńki jestem w typowanie NSzO
Ty i cienki hłehłe
Bardzo oszczędne w słowie. Ale mocny plaster na sumienie. Kto to?
Nie zadawaj pytań tylko strzelaj Pasją xD
Dekaos Dondi.
Pozdrawiam
Możliwe, że Dekaos. Z tym że nie na pewno hahaha
Antoni Grycuk
Kocwiaczek
Zmieniam na DD
Hurra! Ale trzeba przyznać, że dobrze się zakamuflowałeś.
Zgadłam 3!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania