Wygodne kłamstwo
Stół po nocy.
Kręgi po szklankach jeszcze nie zeszły.
Ktoś przesadził.
Ktoś trafił.
Ktoś nie odpuścił.
Rano zostaje wers
i kłamstwo,
że chodziło tylko o literaturę.
Stół po nocy.
Kręgi po szklankach jeszcze nie zeszły.
Ktoś przesadził.
Ktoś trafił.
Ktoś nie odpuścił.
Rano zostaje wers
i kłamstwo,
że chodziło tylko o literaturę.
Komentarze (49)
Powtarzane „ktoś” to sprytny sposób, żeby nikt nie musiał być dorosły w tej historii. A finał? Klasyk: poezja jako lista wymówek, ładniejsza wersja składowanego wstydu.
Rano zostaje wers i bardzo wygodne kłamstwo – takie, które pachnie jeszcze winem, ale już udaje metaforę, bo tak łatwiej nie przyznać, że to była po prostu kolejna noc, w której „literatura” robiła za alibi dla ludzi bez hamulców i z nadmiarem pewności siebie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania