Wyjaśni ciąg dalszy – owoce poznania

Owoce poznania Dobra i Zła. Ludzie znając same miłośnie niczego nie unikali, nie było nic do unikania, bo nie było strachu i cierpienia. Czy doceniali ten swój byt? Tak, bowiem wdzięczność sama była jedną z miłośni. Była owocem, który tańczyli i śpiewem, który jedli. Była dźwiękiem i wdziękiem wszystkiego. Dzięki płynęły do nieba od wszystkich stworzeń, ludzi, zwierząt, drzew, kamieni.

Czytelnik spyta, jak można tańczyć owoc zamiast go jeść? Można, jeśli owoc jest tańcem, a był. Jak można jeść śpiew? Uszy właśnie to robią, jedzą, odżywiając duszę.

Jedli śpiew i tańczyli owoc wdzięczności.

Owoc poznania dobra i zła był owocem poznania dobra i zła, czyli że poznanie było najpierw, a potem owoc, który zjedli poznając dobro i zło. Czyli że zanim poznali dobro i zło, poznali dobro i zło. Tak jest, gdy zdarzenia z Czasu Snu próbuje się przełożyć na naszą mowę. Zdarzeniem niewątpliwym jest poznanie złośni przez ludzi, którego to poznania owoc zjedli. A owocem tym była śmierć, choroba, strach i przerażenie, ból, starość, zgnilizna, smród, oślizgłość...

Jemy ten owoc do dzisiaj. Jemy całkiem dosłownie w Mowie Bogów, uzależnieni od smaku tego owocu.

 

Będąc łakomymi Życia, jesteśmy łakomi Śmierci. To i owo, to-co i owo-co. Łakomstwo także było owocem poznania dobra i zła. Bies ze swojego złego serca dopuszczając na nas złośni sprawia, że poznajemy i zbieramy owoce poznania. Jemy uszami duszy, dokładnie tak, jak dziecko, które czuje złość rodzica. Ale, mówimy tylko o złu. A dobro? Otóż dobro było już, gdy pojawiło się zło, ale ludzie nie wiedzieli, że dobro jest dobre, dopóki nie poznali zła.

Śmierć jest owocem który jemy, owocem poznania dobra i zła. Śmiercią rozbrzmiewa świat, i my. Czy można zamknąć na nie uszy duszy? Tylko, jeśli zamkniemy je na dobro, przestając wartościować, i osiągając pierwotną niewinność, pożywając tylko z Drzewa Życia. Zatem powiedzmy o tym Drzewie. Owocem Życia jest życie wieczne. Czy zatem nie żyjemy? Naprawdę to nie, nie spożyliśmy z niego. Gdybyśmy spożyli, to byśmy Żyli. Drzewo to Żyła. Żyła od Nieba do Ziemi. Owocem Drzewa jest Życie. Jak można z niego zjeść? Trzeba użyć uszu duszy, Życie to jedna z miłośni, słyszymy ją niewyraźnie, należy skupić się tylko na niej. Bies wywołał zgiełk przez swoje złośni, i nie słyszymy już należycie, jednak tylko poznając i rozróżniając złośni możemy nauczyć się, czego unikać. Słyszeć tylko Niebo które obdarza Ziemię, a my sami z ziemi jesteśmy wzięci. Zatem Niebo chce nas obdarzyć, jednak my nie słyszymy. Gdy usłyszymy, pożyjemy Owoc i będziemy Żyli na wieki.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

  • Atriskel 2 tygodnie temu
    "Jemy uszami duszy, dokładnie tak, jak dziecko, które czuje złość rodzica"
    Dokładnie.. rodzice nawet nie zdają sobie sprawę, że dzieci wyczuwają ich emocje- nawet wtedy, gdy są skrywane.
  • Atriskel 2 tygodnie temu
    To znaczy muszę nanieść tu poprawkę do mojej wypowiedzi- miałam na myśli "niektórzy rodzice" , bo wielu zdaje sobie z tego sprawę
  • Pobóg Welebor 2 tygodnie temu
    Atriskel w porządku, użyłaś kwantyfikatora ogólnego. Wszystko gra nawet bez poprawki 😉
    Dziękuję 🙂
  • Atriskel 2 tygodnie temu
    Pobóg Welebor Bardzo ciekawy text i patrzenie na nasze korzenie :) I dobrze, że objaśniasz bo nie wszyscy by zrozumieli i czepialiby się szczegółów
  • Pobóg Welebor 2 tygodnie temu
    Atriskel myślę, że czepialscy tego nie czytają...
    Dziękuję. Tutaj jest biblijnie, ale to nie znaczy też, że to wykład Biblii, wciąż jest to mój świat.
  • rozwiazanie 2 tygodnie temu
    Koncept wieczności, ludzie nad nim pracują i zapewne wszystko jest możliwe. Fajnie piszesz dla uszu... Pozdrawiam 🙂
  • Pobóg Welebor 2 tygodnie temu
    To, co tu wypisuję, to będzie chyba trochę wiedza tajemna w świecie opowiadań o Weleborze. Oficjalna nauka to to, co było tam i Świętopieśń. Nie będę mieszał jednego i drugiego jednak. W tym tygodniu biorę się chyba za dalszą pracę nad Weleborem, dopisać muszę tam w środku niemało i upoetycznić styl...
    Pozdrawiam również 🙂
  • Poncki 2 tygodnie temu
    Podoba mi się Twoja gra słowami i filozofia z nich płynąca. Muszę to jednak przeczytać jeszcze ze dwa razy, bo troszkęm ugrzązł. 😃
  • Pobóg Welebor 2 tygodnie temu
    Tu są odniesienia do poprzednich komentarzy do Pisma, zdaje się, więc może nie być łatwo. Nic na siłę. Pismo będzie bohaterem myślę dalszych części Welebora, i postaram się lepiej to wyłożyć, na przemian z nawalanką 😉
    Pozdrawiam 🙂
  • Dekaos Dondi 2 tygodnie temu
    Pobóg Welebor↔Urzekł mnie ów tekst, z racji przemyśleń i sformułowań oraz języka. Chociaż owe określenie: urzekł, nie bardzo pasuje, do tematu, to jednakowoż było pierwszym, o którym pomyślałem:)↔Pozdrawiam🙂:)
  • Pobóg Welebor 2 tygodnie temu
    Urzec, to pierwotnie postanowić, umówić się. Urok podobno wtórnym znaczeniem. Tak, czy owak, cieszę się. Też jestem z tego zadowolony 🙂
    Dziękuję, pozdrawiam również 🙂

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania