Wykluczenia
I poprzez wykluczenia. Aparat mowy bez zdjęcia blokady na koncie, która chętnie
pożarłaby przelew, gdyby jakiś wpłynął. I bez zastanowienia. Pomimo niewielkiej kałuży,
potu zrzuconego ze skóry, rosomaka, który czeka na zimę i kwiatów na przesyłkę.
Pomimo wszelkiej pamięci. Rzuconym w głąb czaszki myślom, jakby jeszcze
były tam gołębie lub sroki, wycinek z gazety, na którym był kawałek dupy lub
cycki i ciasny biustonosz. Jakbym się nie ściskał lub pieszczoty zrzucił na podłogę
albo pieszczoty posadził na krześle, zawsze muszę odkaszlnąć, zrobić pauzę,
położyć gdzieś język, żeby na chwilę zapomnieć.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania