Wykradziony pandemii
Pewnie tego nie przeczytasz, ale co mi szkodzi – napiszę.
Jadę tam, siódmego września. Przyjedź. Czas ucieka,
a wspomnienia nie chcą odejść w niepamięć. Nie sposób
z tym walczyć, i… niemożliwe zapomnieć.
Rozważałem wybranie się w inne miejsce – jest ich wiele,
może nawet dużo ciekawszych, ale nie było tam ciebie.
Daję sobie szansę, ostatnią – bo po nas choćby potop.
Pani w rezerwacji miała bardzo miły głos.
Ucieczka do przodu, to bezcenny czas.
Komentarze (4)
Podróż w miejsce zapomnienia. Świetny.
Wygląda jak prawdziwe ogłoszenie z prawdziwą nadzieją, że jednak przeczyta i że (może jednak) przyjedzie tam.
Zbyt dużo w tym wierszu nostalgii, oczywiście według mnie, skromnej czytelniczki :) Daję 4. Za ckliwość ;)
Rzeczywiście ckliwość przeważa .... poprawię się.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania